Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

Chrystusa ciemniało. Ale kiedy do krucyfiksu zbliżył się jaki biedak i opowiadał Ukrzyżowanemu swoje strapienia, Chrystus otwierał martwe usta i w szmerze fontanny powtarzał błogosławieństwa i obietnice...
"Błogosławieni cisi... Błogosławieni smutni..."
Do tacy podeszła młoda, uróżowana dziewczyna. Położyła srebrną czterdziestówkę, ale nie śmiała dotknąć krzyża. Klęczący obok z niechęcią patrzyli na jej aksamitny kaftanik i jaskrawy kapelusz. Ale gdy Chrystus szepnął: " Kto z was jest bez grzechu, niech rzuci na nią kamieniem", padła na posadzkę i ucałowała jego nogi jak niegdyś Maria Magdalena.
"Błogosławieni, którzy łakną sprawiedliwości... Błogosławieni, którzy płaczą..."
Z głębokim wzruszeniem przypatrywał się Wokulski pogrążonemu w kościelnym mroku tłumowi, który z tak cierpliwą wiarą od osiemnastu wieków oczekuje spełnienia się boskich obietnic.
"Kiedyż to będzie!..." - pomyślał.
"Pośle Syn Człowieczy anioły swoje, a oni zbiorą wszystkie zgorszenia i tych, którzy nieprawość czynią, jako zbiera się kąkol i pali się go ogniem."
Machinalnie spojrzał na środek kościoła. Przy bliższym stoliku hrabina drzemała, a panna Izabela ziewała, przy dalszym trzy nie znane mu damy zaśmiewały się z opowiadań jakiegoś wykwintnego młodzieńca.
"Inny świat... inny świat!... - myślał Wokulski. - Co za fatalność popycha mnie w tamtą stronę?"
W tej chwili tuż obok konfesjonału stanęła, a potem uklękła osoba młoda, ubrana bardzo starannie, z małą dziewczynką.
Wokulski przypatrzył się jej i dostrzegł, że jest niezwykle piękna. Uderzył go nade wszystko wyraz jej twarzy, jakby do tego grobu przyszła nie z modlitwą, ale z zapytaniem i skargą.
Przeżegnała się, lecz zobaczywszy tacę wydobyła woreczek z pieniędzmi.
- Idź, Helusiu - rzekła półgłosem do dziecka - połóż to na tacy i pocałuj Pana Jezusa.
- Gdzie, proszę mamy, pocałować?
- W rączkę i w nóżkę...
- I w buzię?
- W buzię nie można.
- Ech, co tam!... - Pobiegła do tacy i pochyliła się nad krzyżem.
- A widzi mama - zawołała powracając - pocałowałam i Pan Jezus nic nie powiedział.
- Niech Helusia będzie grzeczna - odparła matka. - Lepiej uklęknij i zmów paciorek.
- Jaki paciorek?
- Trzy Ojcze nasz, trzy Zdrowaś...
- Taki duży paciorek?... a ja taka malutka...
- No, to zmów jedno Zdrowaś... Tylko uklęknij... Patrz się tam...
- Już patrzę. Zdrowaś, Maria, łaski pełna... Czy to, proszę mamy, ptaszki śpiewają?
- Ptaszki sztuczne. Mów paciorek.
- Jakie to sztuczne?
- Zmów pierwej paciorek.
- Kiedy nie pamiętam, gdzie skończyłam...
- Więc mów za mamą: Zdrowaś, Maria...
- Śmierci naszej. Amen - dokończyła dziewczynka. - A z czego robią się sztuczne ptaszki?
- Heluniu, bądź cicho, bo nigdy cię nie pocałuję - szepnęła strapiona matka. - Masz tu książkę i oglądaj obrazki, jak Pan Jezus był męczony.
Dziewczynka usiadła z książką na stopniach konfesjonału i ucichła.

"Co to za miła dziecina! - myślał Wokulski. - Gdyby była moją, zdaje się, że odzyskałbym równowagę umysłu, którą dziś tracę z dnia na dzień. I matka prześliczna kobieta. Jakie włosy,
Strony: