Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

- Szóste?... - rzekł Wokulski podnosząc się na kanapie. - A gdzież piąte?
- Piąte już zrobiłeś: zakochałeś się.
- Ja?... W moim wieku?..
- Czterdzieści pięć lat - to epoka ostatniej miłości, najgorszej - odpowiedział doktór.
- Znawcy mówią, że pierwsza miłość jest najgorsza - szepnął Wokulski.
- Nieprawda. Po pierwszej czeka cię sto innych, ale po setnej pierwszej - już nic. Żeń się; jedyny to ratunek na twoją chorobę.
- Dlaczegożeś ty się nie ożenił?
- Bo mi narzeczona umarła - odpowiedział doktór pochyliwszy się na tył fotelu i patrząc w sufit. - Więc zrobiłem, com mógł: otrułem się chloroformem. Było to na prowincji. Ale Bóg zesłał dobrego kolegę, który wysadził drzwi i uratował mnie. Najpodlejszy rodzaj miłosierdzia!... Ja zapłaciłem za drzwi zepsute, a kolega odziedziczył moją praktykę ogłosiwszy, żem wariat...
Znowu wrócił do włosów i mikroskopu.
- A jaki z tego sens moralny dla ostatniej miłości? - spytał Wokulski.
- Ten, że samobójcom nie należy przeszkadzać - odpowiedział doktór.
Wokulski poleżał jeszeze z kwadrans, potem podniósł się, postawił w kącie fajkę i schyliwszy się nad doktorem ucałował go.
- Bywaj zdrów, Michale.
Doktór zerwał się od stołu.
- No?..
- Wyjeżdżam do Bułgarii.
- Po co?
- Zostanę wojskowym dostawcą. Muszę zrobić duży majątek!... - odparł Wokulski.
- Albo?...
- Albo... nie wrócę.
Doktór popatrzył mu w oczy i mocno ścisnął go za rękę.
- Sit tibi terra levis - rzekł spokojnie. Odprowadził go do drzwi i znowu wziął się do swojej roboty.
Już Wokulski był na schodach, gdy doktór wybiegł za nim i zawołał wychylając się przez poręcz:
- Gdybyś jednak wrócił, nie zapomnij przywieźć mi włosów: bułgarskich, tureckich i tak dalej, od obu płci. Tylko pamiętaj: w oddzielnych pakietach z notatkami. Wiesz przecie, jak to robić...
...Wokulski ocknął się z tych dawnych wspomnień. Nie ma doktora ani jego mieszkania i nawet ich od dziesięciu miesięcy nie widział. Tu jest błotnista ulica Radna, tam Browarna. Na górze spoza nagich drzew wyglądają żółte gmachy uniwersyteckie; na dole parterowe domki, puste place i parkany, a niżej - Wisła.
Obok niego stał jakiś człowiek w wypłowiałej kapocie z rudawym zarostem. Zdjął czapkę i pocałował Wokulskiego w rękę. Wokulski przypatrzył mu się uważniej.
- Wysocki?... - rzekł - Co ty tu robisz?
- Tu mieszkamy, wielmożny panie, w tym domu - odpowiedział człowiek wskazując na niską lepiankę.
- Dlaczego nie przyjeżdżasz po transporta? - pytał Wokulski.
- Czym przyjadę, panie, kiedy jeszcze na Nowy Rok koń mi padł.
- Cóż robisz?
- A ot tak - razem nic. Zimowaliśmy u brata, co jest dróżnikiem na Wiedeńskiej Kolei. Ale i jemu bieda, bo go ze Skierniewic przenieśli pod Częstochowę. W Skierniewicach ma trzy morgi i żył jak bogacz, a dzisiaj i on kiepski, i grunt wynędznieje bez dozoru.
- No, a z wami co teraz?

Strony: