Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

jak brylanty... Zaniósł jej brylantów (może byé na dziesięć, może być na piętnaście tysięcy rubli), nu i wszystko dobrze...
- Co wygadujesz, Suzin!... - szepnął Wokulski, opierając głowę na ręku. - Ach, ty pan! ach, ty bezmozgi szlachcic polski! - śmiał się Suzin. - Ot, co was gubi wszystkich Polaków, u was na wszystko: i na handel, i na politykę, i na kobiety, u was na wszystko - serce i serce... I to jest wasze głupstwo. Na wszystko ty miej kieszeń, a serce tylko dla siebie, ażeby radować się z tego, co kupisz za pieniądze. Osobliwie kobieta jest taki twór, że już u niej za serce nie wytargujesz nic, jak od Żyda za pacierze... Bo ona sobie z serca twojego zrobi umeblowanie ,a przyjdzie inny bez serca, i z nim będzie kochać się, całować w twoich oczach... Ty mnie do niej poszlij, Stanisławie Piotrowiczu, a jej powiem krótkie słowo:"Ot, madamka - ty zadała co to panu szlachcicu Wokulskiemu, a wzięła jemu rozum. Oddaj jego rozum, a ja tobie dam tuzin tuzinów katarzynek... Może mało?... Dam dwa razy tyle, i szabas !..." Wokulski wyglądał tak okropnie, że Suzin przerwał, a potem zmienił temat rozmowy.
- A ty wiesz - ciągnął - co mnie przed wyjazdem mówiła Maria Siergiejewna o swojej córce?...
"Ot - mówiła - głupia Luboczka! Wciąż tęskni i tęskni za tym padlecem Wokulskim. Ja jej tłomaczę: ty i nie myśl o panu Wokulskim. Pan Wokulski siedzi sobie w Warszawie i gra na fortepiano: Jeszcze Polska nie zginęła!... a o takiej głupiej dziewczynie i nie pomyśli... A Luboczka nic, jak kamień..." I jeszcze mówi Maria Siergiejewna:"Czort mnie do ich parszywej Polski, niechaj ona i nie zginęła, ale mnie dziecka żal..." No, pomyśl tylko, Stanisławie Piotrowiczu: dziewczyna jak malina, Smolny Instytut skończyła, wzięła medal, trzy miliony rubli położy tobie od razu na stół, i tańcuje, i maluje, i jeden pułkownik gwardyjski starał się o nią... Żeń się z nią, a będziesz miał pieniądze na trzy tutejsze madamy, byle Bóg dał zdrowie, bo kobiety nie takich Samsonów zjadły... Drzwi pokoju otworzyły się po raz drugi.
- Pan Łęcki prosi pana - rzekł Klejn, ukazując jeden mankiet i wierzch głowy. Wokulski drgnął, Suzin ciężko podniósł się z kanapy.
- No, Stanisławie Piotrowiczu, to i ja już pójdę przespać się. Rzuć wszystko, radzę tobie, i jedź ze mną dziś do Paryża; a nie dziś, to jutro albo pojutrze. Ja jeszcze wstąpię do Berlina popatrzyć na Bismarcka, a ty przyjeżdżaj... Ucałowali się i Suzin wyszedł kiwając głową.
- Gdzie jest pan Łęcki? - spytał Wokulski Klejna.
- W gabinecie.
- Idę natychmiast. Klejn wyszedł, Wokulski szybko zebrał papiery ze stołu i również opuścił mieszkanie pana Ignacego.


_______________________________

* Poczatek rozdziału "Pierwsze ostrzeżenie", skreślony przez cenzurę cesarską  z wydania książkowego "Lalki". Fragmentu tego nie włączono do tekstu, gdyż w scenie zastępczej Prus wprowadził szereg nowych szczegółów, które później w toku powieści odgrywaja pewna rolę.

Strony: