Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

spółka będzie uratowana, a może i sklep... Paruset ludzi, których uchronisz od nędzy, pobłogosławi was... Co to za kobieta!... Przy niej dopiero znajdziesz spokój i szczęście...
Wokulski stanął przed nim i pokiwał głową.
- A ona ze mną znajdzie szczęście? - spytał.
- Szalenie cię kocha... Ty nawet nie domyślasz się...
- A wie ona: co kocha?... Czy ty nie widzisz, że ja już jestem tylko ruiną, najgorszą, bo moralną... Zatruć komu szczęście potrafię, ale dać!...
I jeżeli mógłbym dać coś światu, to chyba pieniądze i pracę, ale... nie dla dzisiejszych ludzi i jak najdalej od nich.
- Eh, przestań!... - zawołał Rzecki. - Ożeń się z nią, a zaraz inaczej spojrzysz...
Wokulski śmiał się smutno.
- Tak... ożenić się!... Spętać dobrą i niewinną istotę, wyzyskiwać najszlachetniejsze uczucia, a myślą być gdzie indziej... I może jeszcze za rok lub dwa wymawiać, że dla niej porzuciłem wielkie zamiary... ,
- Polityka?... - szepnął tajemniczo Rzecki.
- Co tam polityka!... już miałem czas i okazje rozczarować się do niej... Jest coś ważniejszego od polityki...
- Może wynalazek tego Geista?... - pytał Rzecki.
- A ty skąd wiesz?
- Od Szumana.
- Ach, prawda!... Zapomniałem, że Szuman musi wiedzieć o wszystkim. To także talent...
- I bardzo pomocny. Swoją drogą, radzę ci: pomyśl o pani Stawskiej, bo...
- Ty mi ją odbijesz?... - uśmiechnął się Wokulski. - Odbij, odbij!... Gwarantuję wam, że nie zaznacie biedy.
- Tfy! dajże spokój!... Ziemia by się zapadła, gdyby taki stary grat jak ja myślał o podobnej kobiecie. Ale jest tu ktoś niebezpieczniejszy... Mraczewski... Szaleje za nią, mówię ci, i już pojechał do niej trzeci czy czwarty raz... Serce kobiety nie kamień...
- O!... Mraczewski?... Już nie bawi się w socjalizm?
- Ale skąd! on mówi, że byle człowiek odłożył pierwszy tysiąc rubli, a jeszcze poznał taką piękną kobietę jak Stawka, zaraz polityka wywietrzeje mu z głowy.
- Biedny Klejn był innego zdania - rzekł Wokulski.
-.Co tam Klejn, narwaniec!... Dobry chłopak, ale żaden subiekt... Mraczewski, oto była perła!... Piękny, paplał po francusku, a jak on spoglądał na klientki, jak podkręcał wąsy!... Ten zrobi interes na świecie i zdmuchnie ci panią Stawską... Zobaczysz!...
Zabrał się do wyjścia, ale jeszcze stanął i rzekł:
- Żeń się z nią, Stachu, żeń... Uszczęśliwisz kobietę, uratujesz spółkę, a może i sklep ocalisz. Co tam wynalazki!... Rozumiałbym cele polityczne w tych czasach, kiedy mogą zajść najdonioślejsze wypadki. Ale te machiny latające... Chociaż może i one przydałyby się? - dodał po namyśle. - Ha! zresztą rób, jak chcesz, ale prędko decyduj się co do Stawskiej, bo czuję, że Mraczewski nie zaśpi gruszek w popiele. To frant! Machiny latające... Phy! czy ja wiem?... Może i to... może i to na coś się przyda.
Wokulski został sam.
"Paryż czy Warszawa?... - myślał. - Tam wielki cel, ale niepewny, tu paruset ludzi... Na których nie mogę patrzeć..." - dodał po chwili.
Zbliżył się do okna i jakiś czas wyglądał na ulicę, po prostu ażeby się przemóc. Ale wszystko drażniło go: ruch powozów, bieganina pieszych, ich zafrasowane lub uśmiechnięte twarze. Najbardziej zaś rozstrajał go widok kobiet. Zdawało mu się, że każda jest uosobieniem głupoty i fałszu.
"Każda znajdzie swego Starskiego, prędzej lub później - myślał.- Każda go szuka."
Wkrótce znowu odwiedził Wokulskiego Szuman.

Strony: