Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

Nagle zrozumiawszy, o co chodzi, wybuchnęła płaczem i kryjąc twarz w suknię pani Stawskiej, zawołała:
- Ach, mamo, po co on ją kraje?... To strasznie boli... O mamo, mamo, już nie chcę, ażeby Mimi krajali...
- Nie płacz, Heluniu, Mimi będzie zdrowa i jeszcze ładniejsza - uspakajał ją Wokulski, wzruszony nie mniej od Helenki.
Tymczasem głowa Mimi spadła na papiery. Sędzia spojrzał wewnątrz i podając maskę pani baronowej rzekł:
- Nu, niech pani przeczyta, co tam napisano?
Baronowa przycięła usta i milczała.
- To niech pan Maruszewicz przeczyta głośno, co tam jest.
- Jan Mincel i Stanisław Wokulski... - jęknął Maruszewicz.
- Zatem nie Lesser?
- Nie.
Przez cały ten czas służąca baronowej zachowywała się w sposób bardzo dwuznaczny: czerwieniła się, bladła, kryła się między ławki...
Sędzia patrzył na nią spod oka ; nagle rzekł :
- Teraz panna nam powie, co to było z lalką? Tylko proszę prawdę, bo panna stanie do przysięgi...
Zagadnięta, z najwyższym przestrachem schwyciła się za głowę i przypadłszy do stołu, prędko odpowiedziała:
- Lalka stłukła się, panie...
- Ta wasza lalka, od pani Krzeszowskiej?...
- Ta...
- Nu, to stłukła się jej tylko głowa, a reszta gdzie?...
- Na strychu, panie... Oj, co ja będę miała!
- Nic panna nie będzie miała; gorzej byłoby nie odpowiedzieć prawdy. A pani oskarżycielka słyszy, co jest?...
Baronowa spuściła oczy i skrzyżowała ręce na piersi jak męczennica.
Sędzia zaczął pisać. Siedzący w drugiej ławce (maglarz oczywiście) odezwał się do damy czerwonej na twarzy:
A co, ukradła?... Widzisz pani, co się teraz zrobiło z paninej gęby?... Hę?..
- Jak kobieta jest ładna, to się i z kryminału wygrzebie - rzekła czerwona dama do swojej sąsiadki.
- Ale pani się nie wygrzebiesz... - mruknął maglarz.
- Głupiś pan!...
- Paniś głupsza...
- Ciszej!... - zawołał sędzia.
Kazano nam wstać i usłyszeliśmy wyrok najzupełniej uniewinniający panią Stawską.
- Teraz - zakończył sędzia skończywszy czytanie - może pani podać skargę o potwarz.
Zeszedł na salę, uścisnął za rękę panią Stawską i dodał:
- Bardzo mi przykro, żem panią sądził, i bardzo mi przyjemnie, że mogę powinszować.
Pani Krzeszowska dostała spazmów, a dama z czerwoną twarzą mówiła do swej sąsiadki:
- Na ładną buzię to i sędzia jest pażyrny... Ale nie tak to będzie w dniu ostatecznym! - westchnęła.
- Cholera!... jak to bluźni... - mruknął maglarz.
Poczęliśmy wychodzić. Wokulski podał rękę pani Stawskiej, ż którą wysunął się naprzód, ja zaś ostrożnie zacząłem sprowadzać panią Misiewiczowę z brudnych schodów.
- Mówiłam, że się tak skończy - upewniała mnie staruszka - ale pan to nie miałeś wiary...
- Ja nie miałem wiary?..

Strony: