Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

- Nie kłam pan! - zawołała baronowa. - Przybiegłeś do mnie, śmiejąc się, powiedziałeś, że Stawka ukradła lalkę i że to do niej podobne...
Maruszewicz zaczął mienić się, potnieć i nawet przestępować z nogi na nogę, co jest chyba dowodem wielkiej skruchy.
- Podlec - mruknął Wokulski dosyć głośno.
Spostrzegłem jednak, że uwaga ta nie wzmocniła w Maruszewiczu otuchy. Owszem, zdawał się być jeszcze więcej zmięszany.
Sędzia zwrócił się do służącej pani Krzeszowskiej.
- U was była ta lalka?
- Nie wiem która... - szepnęła zapytana.
Sędzia wyciągnął do niej lalkę, ale służąca milczała mrugając oczyma i załamując ręce.
- Ach, to Mimi!... - zawołała Helunia.
- O, panie sędzio! - krzyknęła baronowa. - Córka świadczy przeciw matce...
- Znasz tę lalkę? - spytał sędzia Heluni.
- O, znam!... Zupełnie taka sama była u pani tam w pokoiku...
- Czy to jest ta sama?
- O, nie, nie ta... Tamta miała popielatą sukienkę i czarne buciki, a ta ma brązowe buciki!...
- Nu, tak... - mruknął sędzia kładąc lalkę na stole. - Co pani Stawka powie?... - dodał.
- Lalkę tę kupiłam w sklepie pana Wokulskiego...
- A ile pani dała za nią?... - syknęła baronowa.
- Trzy ruble.
- Cha! Cha! Cha!... - zaśmiała się baronowa. - Ta lalka kosztuje piętnaście...
- Kto pani sprzedał tę lalkę? - zapytał sędzia Stawskiej.
- Pan Rzecki - odparła rumieniąc się.
- Co powie pan Rzecki?... - rzekł sędzia.
Tu właśnie była pora wypowiedzieć moją mowę. Jakoż zacząłem:
- Szanowny sędzio!... Z bolesnym zdumieniem przychodzi mi... To jest... widzę przed sobą triumfującą złość i tego... uciśnioną...
Nagle tak mi zaschło w ustach, że już nie mogłem słowa przemówić. Szczęściem, odezwał się Wokulski:
- Rzecki był tylko obecny przy kupnie, lalkę ja sprzedałem.
- Za trzy ruble? - spytała baronowa błysnąwszy oczyma jaszczurki.
- Tak, za trzy ruble. Jest to towar wybrakowany, którego się pozbywamy.
- Czy i mnie pan sprzedałby taką lalkę za trzy ruble? - indagowała baronowa.
- Nie! Pani już nic i nigdy nie sprzedadzą w moim sklepie.
- Jaki pan ma dowód, że ta lalka jest kupiona u pana? - spytał sędzia.
- Otóż to! - zawołała baronowa. - Jaki dowód?...
- Ciszej!... - zgromił ją sędzia.
- Gdzie pani swoją lalkę kupiła? - spytał baronowę Wokulski.
- U Lessera.
- Więc mamy dowód - rzekł Wokulski. - Lalki takie sprowadzałem z zagranicy w kawałkach: oddzielnie głowy, oddzielnie korpusy. Niech więc pan sędzia odpruje głowę, a wewnątrz znajdzie moją firmę.
Pani baronowa zaczęła się niepokoić.
Sędzia wziął do rąk lalkę, która tyle narobiła zgryzoty, i urzędowym scyzorykiem rozciął jej naprzód stanik, a następnie począł z wielką uwagą odpruwać głowę od tułowia. Helenka, z początku zdziwiona, przypatrywała się tej operacji, następnie zwróciła się do matki mówiąc półgłosem:
- Mamo, dlaczego ten pan rozbiera Mimi? Przecież ona będzie się wstydzić...

Strony: