Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

Sędzia przez parę minut coś pisał, a skończywszy zawiadomił obecnych, że teraz toczyć się będzie sprawa Krzeszowskiej przeciw Stawskiej o kradzież lalki.
Jednocześnie zawezwał strony i ich świadków na środek.
Stałem przy ławkach, dzięki czemu mogłem słyszeć rozmowę dwu kumoszek, z których młodsza i czerwona na twarzy tłomaczyła starszej :
- To, widzi pani: ta ładna pani ukradła tamtej pani lalkę...
- Także miała się na co łakomić!...
- Ha, trudno. Nie każdy może kraść magle...
- To pani ukradłaś magle - odezwał się spoza kumoszek gruby głos. - Nie ten złodziej, co zabiera swoją własność, ale ten, co da piętnaście rubli zadatku i myśli, że już kupił...
Sędzia wciąż pisał, a ja chciałem przypomnieć sobie mowę, którą ułożyłem wczoraj na obronę pani Stawskiej, a na pohańbienie baronowej. Ale że mi się w głowie plątały wyrazy i zdania, więc zacząłem oglądać się po sali.
Pani Misiewiczowa wciąż modliła się w ławce po cichu, a siedząca za nią Marianna płakała. Pani Krzeszowska miała szarą twarz, przycięte usta i spuszczone oczy; ale z każdego fałdu jej ubrania wyglądała złość... Obok niej stał Maruszewicz wpatrzony w ziemię, a za nim służąca baronowej, tak przestraszona, jakby ją miano prowadzić na szafot...
Nasz adwokat tłumił ziewanie.
Wokulski ściskał pięści, a pani Stawka spoglądała kolejno na wszystkich z takim łagodnym spokojem, że gdybym był rzeźbiarzem, wziąłbym ją za model do posągu oskarżonej niewinności.
Wtem, pomimo protestu Marianny, Helunia wybiegła na salę i schwyciwszy matkę za rękę spytała półgłosem:
- Mamo, czego ten pan kazał mamie tu przyjść?... Ja coś powiem do uszka: pewnie mama była niegrzeczna i teraz będzie stać w kącie...
- To wyuczone!... - rzekła czerwona kumoszka do starszej.
- Żebyś pani tak zdrowa była! - mruknął za nią gruby głos.
- Pan będziesz zdrów za moją krzywdę... - odparła z gniewem kumoszka.
- A pani skonasz na konwulsje i będą cię w piekle maglować na moich maglach - odrzekł jej antagonista.
- Ciszej! - zawołał sędzia. - Co pani Krzeszowska mówi o sprawie?
- Wysłuchaj mnie, panie sędzio! - zaczęła deklamować pani baronowa wysunąwszy nogę naprzód. - Po zmarłym dziecku została mi, jako najdroższa pamiątka; lalka, która bardzo podobała się tej oto pani - wskazała na Stawską - i jej córce...
- Oskarżona bywała u pani?
- Tak, wynajmowałam ją do szycia...
- Alem jej nic nie zapłaciła! - huknął z końca sali Wirski.
- Ciszej! - zgromił go sędzia. - Tak i cóż?
- W dniu, w którym tę panią oddaliłam od siebie - mówiła baronowa - zginęła mi lalka. Myślałam, że umrę z żalu, i zaraz na nią powzięłam podejrzenie... Miałam dobre przeczucia, gdyż w kilka dni później przyjaciel mój, pan Maruszewicz, zobaczył z okna, że ta pani (która mieszka vis á vis niego) ma u siebie moją lalkę i dla niepoznaki przebiera ją w inną suknię.
Wtedy poszłam do jego mieszkania z moim doradcą prawnym i zobaczyłam przez lornetkę, że moja lalka jest rzeczywiście u tej pani. Na drugi dzień więc udałam się do niej, zabrałam lalkę, którą tu widzę na stole, i podałam skargę.
- A pan Maruszewicz jest pewny, że to ta sama lalka, która była u pani Krzeszowskiei? - spytał sędzia.
- To jest... właściwie mówiąc... pewności nie mam żadnej.
- Tak dlaczegóż pan Maruszewicz powiedział to pani Krzeszowskiej?
- Właściwie... ja nie w tym znaczeniu...

Strony: