Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

- Pozwoli pani, że przedstawię pana Wokulskiego, mego najlepszego przyjaciela... Ponieważ zabawi tu dłużej, więc w tej chwili obliguję go, ażeby w czasie mojej nieobecności zastępował przy pani moje miejsce...
Znowu złożył kilka pocałunków w głąb rękawa, skąd do Wokulskiego wysunęła się prześliczna ręka. Wokulski uścisnął ją i poczuł lodowaty chłód; spojrzał na damę w białej narzutce i zobaczył pobladłą twarz z wielkimi oczyma, w których widać było smutek i obawę.
"Szczególna narzeczona!" - pomyślał.
- Pan Wokulski!,.. - zawołał baron zwróciwszy się do dwu pań i mężczyzny, którzy już zbliżyli się do nich. - Pan Starski... - dodał.
- Już miałem przyjemność... - odezwał się Starski uchylając kapelusz.
- I ja - odparł Wokulski.
- Jakże teraz usadowimy się? - spytał baron na widok nadjeżdżającego breku.
- Jedźmy wszyscy razem! - zawołała młoda blondynka, w której Wokulski domyślił się panny Felicji Janockiej.
- Bo w naszym powozie są dwa miejsca... - słodko zauważył baron.
- Rozumiem, ale nic z tego - odezwała się pięknym kontraltem dama w pąsowej sukni - Narzeczeni pojadą z nami, a do powozu niech siądą, jeżeli chcą, pan Ochocki z panem Starskim.
- Dlaczego ja? - zawołał z wysokości kozła Ochocki.
- Albo ja? - dodał Starski.
- Bo pan Ochocki źle powozi, a pan Starski jest nieznośny - odpowiedziała rezolutna wdówka. Teraz Wokulski spostrzegł, że dama ta ma pyszne kasztanowate włosy i czarne oczy, a całą fizjognomię wesołą i energiczną.
- Już mi pani daje dymisję! - westchnął komicznie Starski.
- Pan wie, że ja zawsze daję dymisję wielbicielom, którzy mnie nudzą. No, ale siadajmy, moi państwo. Narzeczeni naprzód. Fela obok Ewelinki.
- O nie! - zaprotestowała blondynka. - Siądę na końcu, bo babcia nie pozwala mi siadać przy narzeczonych.
Baron z większą elegancją aniżeli zręcznością podsadził narzeczoną i sam usiadł naprzeciw niej. Potem wdówka zajęła miejsce obok barona, Starski obok narzeczonej, a panna Felicja obok Starskiego.
- Prosimy - odezwała się wdówka do Wokulskiego zbierając w fałdy swoją pąsową suknię, która rozesłała się na połowie ławki.
Wokulski usiadł naprzeciw panny Felicji i spostrzegł, że dziewczynka patrzy na niego z pełnym zachwytu podziwem, rumieniąc się co chwilę.
- Czy nie moglibyśmy prosić pana Ochockiego, ażeby lejce oddał stangretowi? - rzekła wdówka.
- Moja pani, cóż mi pani wiecznie robi jakieś awantury! - oburzył się Ochocki. - Właśnie, że ja będę powoził.
- Więc daję słowo honoru, że wybiję pana, jeżeli nas wywrócisz.
- To się jeszcze pokaże - odparł Ochocki.
- Słyszeliście państwo, ten człowiek mi grozi! - zawołała wdówka. - Czy nie ma tu nikogo, który by się za mną ujął?
- Ja panią pomszczę - wtrącił Starski dosyć lichą polszczyzną. -Przesiądźmy się we dwoje do tamtego powozu.
Piękna wdowa wzruszyła ramionami, baron znowu całował rączki swojej narzeczonej, która uśmiechając się rozmawiała z nim półgłosem, ale ani na chwilę nie straciła wyrazu smutku i obawy.

Podczas gdy Starski przekomarzał się z wdową, a panna Felicja rumieniła się, Wokulski patrzył na narzeczoną. Spostrzegła to, odpowiedziała mu pogardliwym wejrzeniem i nagle z
Strony: