Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

sprzęty zanadto symetrycznie ustawione dokoła stołu świadczyły, że gość jeszcze nie przyjechał. Po chwili z przeciwległych drzwi wyszła osoba w wieku poważnym, ubrana w popielatą suknię. Uderzył mnie prawie biały kolor jej włosów, obok twarzy mizernej, lecz niezbyt starej i bardzo regularnej. Rysy tej damy były mi gdzieś znajome.
Tymczasem rządca zapiął swój poplamiony surdut na dwa guziki i ukłoniwszy się z elegancją prawdziwego szlachcica rzekł:
- Pozwoli pani zaprezentować: pan Rzecki, plenipotent naszego gospodarza, a mój kolega... Spojrzeliśmy sobie obaj w oczy. Wyznaję, że byłem trochę zdziwiony naszym koleżeństwem. Wirski spostrzegł to i dodał z uśmiechem:
- Mówię: kolega, gdyż obaj widzieliśmy równie ciekawe rzeczy będąc za granicą.
- Szanowny pan był za granicą? no proszę!... - odezwała się staruszka.
- W roku 1849 i nieco później - wtrąciłem.
- A czy szanowny pan nie zetknął się gdzie przypadkowo z Ludwikiem Stawskim?
- Ależ, pani dobrodziejko! - zawołał Wirski śmiejąc się i kłaniając. - Pan Rzecki był za granicą przed trzydziestu laty, a zięć pani wyjechał dopiero przed czterema...
Staruszka machnęła ręką, jakby odganiając muchę.
- Prawda! - rzekła - co też ja plotę... Ale tak ciągle myślę o Ludwiczku... Niechże: panowie raczą spocząć...
Usiedliśmy, przy czym eks-obywatel znowu ukłonił się poważnej damie, a ona jemu.
Teraz dopiero spostrzegłem, że popielata suknia staruszki jest w wielu miejscach pocerowana, i dziwna melancholia ogarnęła mnie na widok tych dwojga ludzi w poplamionym surducie i w pocerowanej sukni, którzy zachowywali się jak książęta. Nad nimi już przeszedł wszystko wyrównywający pług czasu.
- Bo zapewne pan nie wie o naszym zmartwieniu - rzekła poważna dama zwracając się do mnie: - Mój zięć przed czterema laty miał bardzo przykrą sprawę, najniesłuszniej... Zamordowano tu jakąś straszną lichwiarkę... Ach, Boże! nie ma o czym mówić... Dosyć, że ktoś z bliskich ostrzegł go, że na niego pada posądzenie... Najniewinniej, panie...
- Rzecki - wtrącił eks-obywatel.
- Najniesprawiedliwiej, panie Rzecki... No i on... biedak, uciekł zagranicę. W roku zeszłym znalazł się istotny morderca, ogłoszono niewinność Ludwika, ale i cóż, kiedy on już od dwu lat nie pisał...
Tu pochyliła się do mnie z fotelu i rzekła szeptem:
- Helenka, córka moja, panie...
- Rzecki - odezwał się rządca.
- Córka moja, panie Rzecki, rujnuje się... szczerze mówię, że się rujnuje na ogłoszenia po zagranicznych pismach, a tu nic i nic... Kobieta młoda. panie...
- Rzecki - podpowiedział Wirski:
- Kobieta młoda, panie Rzecki, niebrzydka.
- Prześliczna! - wtrącił rządca z zapałem.
- Byłam trochę do niej podobna - ciągnęła sędziwa dama wzdychając i kiwając głową eks-obywatelowi. - Jest tedy córka moja niebrzydka i młoda, już jedno dziecko ma i... może tęskni za innymi. Chociaż, panie Wirski, przysięgam; że nigdy od niej o tym nie słyszałam... Cierpi i milczy, ale że cierpi, domyślam się. Ja także miałam trzydzieści lat...
- Kto z nas ich nie miał! - ciężko westchnął rządca.
Skrzypnęły drzwi i wbiegła mała dziewczynka z drutami w ręku.
- Proszę babci! - zawołała - ja nigdy nie skończę kaftanika dla mojej lalki...
- Heluniu! - odezwała się staruszka surowo. - Ty nie ukłoniłaś się...
Dziewczynka zrobiła dwa dygi, na które ja odpowiedziałem niezręcznie, a pan Wirski jak hrabia, i mówiła dalej, pokazując babce druty, przy których chwiał się czarny, włóczkowy kwadracik.

Strony: