Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

- Przynieś mi kapelusz z sali - rzekł do Mikołaja już w drugim pokoju Wokulski.
Mikołaj zabrał kapelusz i zaniósł go do sypialni pana Tomasza. W przedpokoju usłyszał, że Wokulski oburącz ściskając głowę szepnął:
- Boże miłosierny!...
Gdy Wokulski wszedł do pokoju pana Tomasza, lekarzy już nie było.
- No i wyobraź sobie - zawołał pan Łęcki - co za fatalizm!...Konsylium zabroniło mi jechać do Paryża i pod karą śmierci kazało wynosić się na wieś. Na honor, nie wiem nawet, gdzie uciec przed tymi upałami... Ale i na ciebie także działają, bo jesteś zmieniony... Prawda, jakie to gorące mieszkanie?..
- O, tak. Może pozwoli pan - mówił Wokulski wydobywając z kieszeni gruby pakiet - że oddam pieniądze.
- Ehe... doprawdy...
- Tu jest pięć tysięcy rubli jako procent do połowy stycznia. Niech pan z łaski swojej policzy. A tu jest kwit.
Pan Łęcki kilka razy porachował stos nowych sturublówek i podpisał dokument. Odłożywszy zaś pióro rzekł:
- Dobrze, to jedno... A teraz co się tyczy długów...
- Suma dwa do trzech tysięcy rubli, którą pan winien Żydom, dziś będzie spłacona...
- Ale ja, proszę cię, panie Stanisławie, nie chcę darmo... Proszę cię, ażebyś jak najskrupulatniej odtrącał sobie procent...
- Sto dwadzieścia do stu osiemdziesięciu rubli rocznie.
- Tak, tak... - potakiwał pan Tomasz. - Ale... gdybym, ale...potrzebował jeszcze jakiej kwoty, to mam się do kogo udać u ciebie?
- Drugą połowę procentu otrzyma pan w połowie stycznia - odparł Wokulski.
- O tym wiem. Ale widzisz, panie Stanisławie, gdybym tak potrzebował jakiejś części mego kapitału... Nie darmo, pojmujesz... Chętnie zapłacę procent...
- Szósty... - wtrącił Wokulski.
- Tak, szósty... siódmy.
- Nie, panie. Pański kapitał przynosi trzydzieści trzy procent rocznie, więc nie mogę go pożyczać na siedem...
- Dobrze. W takim razie nie pozbawiaj się mego kapitału, ale...Uważasz... może mi jednak coś wypaść...
- Wycofać swój kapitał może pan nawet w połowie stycznia roku przyszłego.
- Boże uchowaj!... Ja mego kapitału nie odbiorę ci nawet za dziesięć lat...
- Ale ja pański kapitał wziąłem tylko na rok...
- Jak to?... Dlaczego?... - dziwił się pan Tomasz, coraz szerzej otwierając oczy.
- Dlatego, że nie wiem, co będzie od dziś za rok. Nie co roku zdarzają się wyjątkowo dobre interesa.
- A propos - rzekł pan Tomasz po chwili przykrego zdumienia.- Co też mówią w mieście: że to ty, panie Wokulski, kupiłeś mój dom?...
- Tak, panie, ja kupiłem pański dom. Ale przed upływem pół roku mogę go panu odstąpić na korzystnych warunkach.
Pan Łęcki poczuł rumieniec na twarzy. Nie chcąc jednak dawać za wygranę zapytał wielkopańskim tonem:
- I ile byś też chciał odstępnego, panie Wokulski?... Nic. Oddam go panu za dziewięćdziesiąt tysięcy, a nawet... może taniej...
Pan Tomasz cofnął się, rozłożył ręce, następnie padł na swój wielki fotel i znowu kilka łez spłynęło mu po twarzy.

Strony: