Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

podstawił lichwiarza, Szlangbauma, ale jeszcze, ażeby nadpłacić dwadzieścia tysięcy rubli nad moją sumę, sprowadził do sądu fałszywych licytantów. Dlaczego tak tajemniczo postępuje? lepiej niż ja musicie Wy wiedzieć, drodzy Państwo, którzy podobno umieściliście u niego swój kapitalik. Mały on jest, ale przy łasce bożej (która tak oczywiście czuwa nad Wami) i znanej obrotność W-go Wokulskiego przyniesie zapewne procent, który wynagrodzi Państwu gorycze ich dotychczasowego położenia. Polecając siebie sercu drogiej Pani, a nasze obustronne stosunki niezawodnej sprawiedliwości boskiej, pozostaję zawsze wierną, choć pogardzaną ich kuzynką i uniżoną sługą.
Krzeszowska"
Czytając panna Izabela była blada jak papier. Podniosła się od stołu, zwinęła list i podniosła rękę, jakby z zamiarem rzucenia go komuś w oczy. Nagle, zdjęta strachem, chciała gdzieś uciec czy kogoś zawołać; lecz w tej chwili opamiętała się i poszła do ojca.
Pan Łęcki w pantoflach i płóciennym szlafroku leżał na kanapie i czytał "Kuriera". Bardzo czule przywitał się z córką, a gdy usiadła, uważnie przypatrzył się jej i rzekł:
- Czy światło złe w tym pokoju, czy mi się zdaje, że panienka jest nie w humorze?...
- Jestem trochę rozstrojona.
- Właśnie uważam, ale to z gorąca. A powinnaś dziś - dodał grożąc jej z uśmiechem - powinnaś dziś, figlarko, dobrze wyglądać, bo ten Kazio, jak mówiła mi wczoraj ciotka, jest do wzięcia... Panna Izabela milczała, ojciec prawił dalej:
- Prawda, że chłopak trochę zbałamucony ciągłym lataniem po święcie, trochę zadłużony, ale - młody, przystojny, no i szalał za tobą. Joasia ma nadzieję, że prezesowa utrzyma go na wsi przez parę tygodni, a reszta należy już do ciebie... I wiesz, może by to było nieźle?...Nazwisko piękne... fortuna jakoś zlepi się z różnych kawałków... Przy tym człowiek światowy, bywalec, nawet rodzaj bohatera, jeżeli to prawda, że opłynął kulę ziemską...
- Miałam list od Krzeszowskiej - przerwała mu panna Izabela. - Oo?... cóż pisze ta wariatka? - Pisze, że nasz dom kupił nie Szlangbaum, ale Wokulski i że za pomocą podstawionych licytantów dał za niego o dwadzieścia tysięcy rubli więcej, aniżeli wart.
Mówiąc to zdławionym głosem, patrzyła z trwogą na ojca; obawiała się jakiegoś wybuchu. Ale pan Tomasz uniósł się tylko na kanapie i strzeliwszy palcami zawołał:
- Czekaj!... czekaj ... wiesz, że to może być prawda...
- Jak to! - zerwała się z krzesła panna Izabela. - Więc on śmiałby nam darować dwadzieścia tysięcy, a ojciec mówi o tym tak spokojnie?..
- Mówię spokojnie, bo gdybym zaczekał ze sprzedażą, wziąłbym nie dziewięćdziesiąt, ale sto dwadzieścia tysięcy...
- Ależ czekać nie mogliśmy, skoro kamienicę puszczono na licytację...
- Toteż że nie mogliśmy czekać, straciliśmy, a Wokulski zyska, gdyż może czekać. Panna Izabela po tej uwadze nieco uspokoiła się.
- Więc papo nie uznaje w tym żadnego dobrodziejstwa z jego strony! Bo wczoraj mówił papo o Wokulskim w taki sposób, jakby czuł, że jest przez niego oplątany...
- Cha! cha! cha!..: - roześmiał się pan Tomasz - Cudowna jesteś... nieoceniona. Wczoraj byłem trochę rozstrojony, nawet bardzo i... coś...coś... zaświtało mi w głowie... Ale dzisiaj... Cha! cha! cha!... Niechże sobie wreszcie Wokulski przepłaca kamienice. Od tego on kupiec, żeby wiedział, ile i za co płaci. Straci na jednym, zyska na drugim. - Ja, co najwyżej, mogę mu tego nie brać za złe, że staje do licytacji mego majątku... Chociaż miałbym prawo podejrzewać jakiś nieczysty interes takim na przykład... podstawianiu Szlangbauma...
Panna Izabela serdecznie uściskała ojca.
- Tak - rzekła - papo ma rację. Nie umiałam tylko zdać sobie z tego sprawy. Takie podstawienie Żydów przy kupnie najjaśniej dowodzi, że ten pan bawiąc się w przyjaźń robi interesa...

Strony: