Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Warszawa: Lalka

Tomy: 1 2

Wokulski wyprowadził go przez podwórze do bramy, gdzie już czekał powóz.
- Straszny upał! - mówił pan Tomasz, z trudnością przy pomocy Wokulskiego siadając do powozu. - Cóż znowu za farsa z tymi Żydami?... Dał dziewięćdziesiąt tysięcy; a gotów odstąpić za siedemdziesiąt... Pocieszne... słowo honoru!...
Konie ruszyły w stronę Alei Ujazdowskiej. W drodze do domu pan Tomasz był odurzony. Nie czuł upału, tylko ogólne osłabienie i szum w uszach. Chwilami zdawało mu się, że każdym okiem widzi inaczej albo że obydwoma widzi gorzej. Oparł się w rogu powozu chwiejąc się za każdym silniejszym ruchem jak pijany.
Myśli i uczucia plątały mu się w dziwny sposób. Czasem wyobrażał sobie, że jest otoczony siecią intryg, z której wydobyć go może tylko Wokulski. To znowu, że jest ciężko chory i że tylko Wokulski pielęgnować by go potrafił. To znowu, że umrze zostawiając zubożałą i od wszystkich opuszczoną córkę, którą zaopiekować by się mógł tylko Wokulski. A nareszcie pomyślał, że dobrze jest mieć własny powóz, tak lekko niosący jak ten, którym jedzie - i - że gdyby poprosił Wokulskiego, on zrobiłby mu z niego prezent.
"Straszny upał!" - mruknął pan Tomasz.
Konie stanęły przed domem, pan Tomasz wysiadł i nawet nie kiwnąwszy głową stangretowi poszedł na górę. Ledwie wlókł ociężałe nogi, a gdy znalazł się w swym gabinecie, padł na fotel w kapeluszu i tak siedział parę minut ku najwyższemu zdumieniu służącego, który uznała za stosowne poprosić panienkę.
- Musiał dobrze pójść interes - rzekł do panny Izabeli - bo jaśnie pan coś... jakby trochę tego... Panna Izabela, która mimo pozornego chłodu z największą niecierpliwością oczekiwała na powrót ojca i rezultat licytacji domu, poszła do gabinetu o tyle szybko, o ile można to było pogodzić z zasadami przyzwoitości. Zawsze bowiem pamiętała, że pannie z jej nazwiskiem nie wolno zdradzać żywszych uczuć, nawet wobec bankructwa. Pomimo przecież jej panowania nad sobą Mikołaj poznał (z silnych wypieków na twarzy), że jest wzruszona, i jeszcze raz dodał półgłosem:
- O! dobrze musiał pójść interes, bo jaśnie pan... tego... Panna Izabela zmarszczyła piękne czoło i zatrzasnęła za sobą drzwi gabinetu. Jej ojciec wciąż siedział w kapeluszu na głowie.
- Cóż, ojcze? - spytała z odcienim niesmaku, patrząc w jego czerwone oczy.
- Nieszczęście... ruina!... - odparł pan Tomasz z trudem zdejmując kapelusz. - Straciłem trzydzieści tysięcy rubli...
Panna Izabela pobladła i usiadła na skórzanym szezlongu.
- Podły Żyd, lichwiarz, odstraszył konkurentów, przekupił adwokata i...
- Więc już nic nie mamy?... - szepnęła. - Jak to nic?... Mamy trzydzieści tysięcy rubli, a od nich dziesięć tysięcy rubli procentu... Zacny ten Wokulski!... Nie miałem pojęcia o podobnej szlachetności... A gdybyś wiedziała. jak on mnie dziś pielęgnował...
- Dlaczego pielęgnował?...
- Miałem mały atak z gorąca i irytacji...
- Jaki atak?.. - Krew uderzyła mi do głowy... ale to już przeszło... Podły Żyd...no, ale Wokulski - powiadam ci, że to coś nadludzkiego.
Zaczął płakać.
- Papo, co tobie?... Ja poszlę po doktora.... - zawołała panna Izabela klękając przed fotelem.
- Nic, nic... uspokój się... Pomyślałem tylko, że gdybym umarł, Wokulski jest jedynym człowiekiem, któremu mogłabyś zaufać...
- Nie rozumiem... - Chciałaś powiedzieć: nie poznajesz mnie, prawda?... Dziwi cięto, że twój los mógłbym powierzyć kupcowi?... Ale widzisz... kiedy w nieszczęściu jedni sprzysięgli się przeciw nam, inni opuścili nas, on pospieszył z pomocą, a może mi nawet życie uratował... My, apoplektycy, niekiedy bardzo blisko ocieramy się o śmierć... Więc gdy mnie cucił, pomyślałem, kto by się tobą uczciwie zaopiekował? Bo nie Joasia ani Hortensja, ani nikt... Tylko majętne sieroty znajdują opiekunów...

Strony: