Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Jedliście śniadanie, co? - pytała cicho.
- I... po prawdzie to Weronka zabaczyła mi dać... i nie upominałem się, nie...
- Weronka psy nawet głodzi, bo tu nieraz do mnie podjeść przychodzą! - zawołała, bo i
przy tym gniewała się ze starszą siostrą jeszcze od zeszłej zimy, że to tamta po śmierci matki
pobrała wszystko, co pozostało, i oddać nie chciała, to się i prawie nie widywały.
- Bo się u nich nie przelewa, nie... - bronił cicho... Stach młóci u organisty, to i tam poje i
jeszcze czterdzieści groszy za dzień bierze... a w chałupie tyla gąb... że i tych ziemniaków nie
starczy... Prawda... że dwie krowy mają i mleko jest... że masło i sery do miasta nosi i ten
grosz jaki zbierze...ale zabaczy często dać jeść nie dziwota ... dzieci tyla... a to i wełniaki ludziom
tka... i przędzie, i haruje jak ten wół... a bo to dużo mi trza?... Żeby ino w porę... i co
dnia... to...
- A to się do nas przenieście na zwiesnę, kiej wam u tej suki tak źle...
- Dyć się nie skarżę, nie narzekam, ino... ino... - głos mu się załamał nagle...
- Popaślibyście gęsi, to dzieci przypilnowali...
- Wszystko bym robił, Hanuś, wszystko - szeptał cichutko.
- W izbie jest miejsce, to się łóżko wstawi, byście ciepło mieli...
- A dyć i w oborze, i przy koniach spałbym, byle u ciebie, Hanuś. byle już nie wracać!
Byle... - zachłysnął się aż tą prośbą błagalną i łzy jęły mu kapać z zapadłych, poczerwieniałych
oczów... - Zabrała mi pierzynę, bo powiada, że dzieci nie mają pod czym spać... juści...
marzły, żem sam je brał do siebie.:. ale kożuszysko się wytarło i nic mę nie grzeje... i łóżko
mi wziena... a po mojej stronie zimno... ani tej szczapy drzewa nie pozwoli... i każdą łyżkę
strawy wypomina... na żebry wygania... a kiej mocy nie mam, do ciebiem się ledwie zwlókł...
- Laboga! A czemuście to nam nic nigdy nie rzekli, że wam tak źle...
- Jakże... córka... on dobry człowiek, ale cięgiem na wyrobku... jakże...
- Piekielnica jedna! Wzięła pół grontu i pół chałupy, i wszystko, i taki wam daje wycug!
Do sądu trza iść! Jeść mieli wam dawać i opał, i to, co wam do ubieru potrzeba, a my te dwanaście
rubli w rok... bośmy przeciech i dług spłacili... co, nie tak?...
- Prawda! Rzetelni jesteście, prawda... ale i te parę złotych, co od was, a com je chował
sobie na pochowek, wycyganiła ode mnie... a potem i dać było potrza... Jakże dziecko... -
Umilkł i siedział cichy, skulony, podobny do kupy starych wiórów prędzej niźli do człowieka.
A po obiedzie, skoro jeno kowalowa weszła z dziećmi i jęła się witać, zabrał węzełek, jaki
mu Hanka narządziła po kryjomu, i wyniósł się po cichu.
Boryna na obiad nie przyszedł.
Kowalowa postanowiła zatem czekać choćby i do nocy; Hanka narządziła pod oknem
warsztat i przeciągała pacześny wątek przez płochy i tylko niekiedy, choć i z nieśmiałością,
rzuciła jakie słowo w rozmowę, jaką wiódł Antek z siostrą; wywodził swoje żale, w czym mu
już i przywtarzała, ale niedługo to trwało, bo wpadła Jagustynka i jakby od niechcenia mówiła:
- Od organistów lecę, do prania mnie zawołały... Dopiero co był tam Maciej z Jagną prosić
na wesele. Pójdą! Juści, swój do swego, bogacz do bogacza ciągnie... i księdza też prosili...
- I dobrodzieja prosili?... - wykrzyknęła Hanka.
- A cóż to, święty czy co? Prosili, powiedział; że może przyjdzie... laczego nie?... Bo to
młoducha nie urodna, a bo to jadła dobrego i napitku nie naszykują? Młynarze się też obiecali
i z córką. Ho, ho, takiego wesela, jak Lipce Lipcami, jeszcze nie było! Wiem dobrze, bo z
Jewką od młynarzów kucharować będziemy. Wieprza już im Jambroży sprawił, kiełbasy robią...
- przerwała nagle, bo nikt nie mówił i nie pytał, siedzieli chmurni, więc przyjrzała się
wszystkim uważnie i wykrzyknęła:

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595