Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

wszystko, a dzieciom nie wolno dochodzić swojej krzywdy! Laboga, takie urządzenie na
świecie, że ino plunąć a iść, gdzie oczy poniesą...
- A idź, któż cię trzyma? - rzucił porywczo ksiądz.
- Może i pójdę, bo co mi tutaj robić, co? - szeptał ciszej, łzawo jakoś.
- Bajesz i tyle. Drudzy i jednego zagona nie mają, a siedzą, pracują i jeszcze Panu Bogu
dziękują. Wziąłbyś się do roboty, a nie wyrzekał jak baba. Zdrowy jesteś, mocny, masz o co
ręce zaczepić...
- Przeciech, całe trzy morgi! - rzucił urągliwie.
- Żonę i dzieci masz, toś o tym pamiętać powinien.
- Baczę ja dobrze, baczę... - mruknął przez zęby.
Wyszli przed karczmę, świeciło się w oknach i jakieś głosy wydzierały się aż na drogę.
- Co to, znowu pijatyka, co?
- Rekruty, te, co ich do wojska latoś wzieni, piją se la uciechy... W niedzielę ich pognają
w tylachny świat, to się cieszą.:.
- Karczma prawie pełna! - szepnął ksiądz przystając przy topoli, skąd było dobrze widać
przez okno całe wnętrze zapchane ludźmi:
- Bo się zejść miały dzisiaj i uredzić... względem tego lasu, co go dziedzic sprzedał Żydom
na porębę...
- Przecież niecały sprzedał, jeszcze tyle zostało!
- Póki z nami się nie ugodzi, to ani chojaka ruszyć nie damy ! .
- Jak to?... - zapytał wystraszonym nieco głosem.
- A nie damy i tyla! Ociec chce się prawować, ale Kłąb i te, co z nim trzymają, powiedają,
że sądu nie chcą, a rąbać nie pozwolą i choćby całą wsią iść przyszło, to pójdą, a i z siekierami,
i z widłami, jak wypadnie, a swojego nie dadzą...
- Jezus Maria! To by się bez bitki i jakiego nieszczęścia nie obyło !
- Pewnie! Jak się parę łbów dworskich siekierami rozwali, to zaraz będzie sprawiedliwość!
- Antek! Rozum ci się ze złości pomieszał czy co? Głupstwa pleciesz, mój drogi!
Ale Antek już nie słuchał, rzucił się nieco w bok i zginął w ciemnościach, a ksiądz poszedł
spiesznie ku plebani, bo usłyszał turkot kół i ciche, żałosne rżenie kobyły...
Antek zaś poszedł w dół wsi, ku młynowi, a drugą stroną stawu, żeby nie przechodzić
koło chałupy Jagny.
Jak zadra tkwiła mu ona pod sercem, jak zła zadra, że jej nie wyciągnąć ni uciec od niej.
A bystre światło biło z jej chałupy, jasne i wesołe jakieś... przystanął, aby spojrzeć ino
ten jeden razik, aby choć zakląć ze złości - ale go wnet cosik poderwało z miejsca, że pognał
jako ten wicher, ni się obejrzał za się.
- Ojcowa ona już, ojcowa!
Do szwagra bieżał, do kowala - rady i on nijakiej nie da, ale między ludźmi nieco posiedzi,
a nie tam, w chałupie ojcowej...Albo i ten ksiądz! Do roboty go będzie zaganiał! Hale,
sam nic nie robi, frasunku nijakiego ni turbacji żadnej nie ma, to łatwo mu drugich poganiać.
Kobietę mu wypomniał i dzieci... baczy on ją dobrze, baczy! Już mu dość obmierzły jej płakania
i ta jej pokorność, i te jej psie, skamlące oczy... i gdyby nie ona!... Żeby to byt sam!
Jezus mój! - jęknął ciężko i porwał go dziki, szalony gniew, że chciało mu się chycić kogo za
gardziel, dusić, rozdzierać i bić aż do śmierci!...
Ale kogo?... Nie, nie wiedział, i złość ustąpiła nagle, jak była przyszła, a on patrzył pustym
wzrokiem w noc i nasłuchiwał szamotań wichury, co się przewalała po sadach i tak ciepała
drzewami, aż kładły się na płoty i chlastały go gałęziami po twarzy... i wlókł się wolno,
ociężale, że ledwie się mógł poruszać, bo na duszę jęły mu się zwalać zmory smutku, umęczenia,

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595