Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

prosiaki pasałem... Juści, Magdalena było matce, a ojcu Pieter i na przezwisko Socha, jako i
mnie jest.- A potem dziedzic do koni mnie wziął, bym w ogiery po ojcu jeździł... to ino na
polowania we świat, do drugich panów jeździlim cięgiem... strzylałem i ja niezgorzej... że
młodszy dziedzic strzelbę mi dali... a matka ino ze starszą panią siedziała we dworze... Dobrze
baczę... i kiej wszystkie szły... wzieni i mnie... Bez cały rok byłem... a co kazali, robiłem...
juści, nie jednego burka zakatrupiłem... nie dwóch... a młodszy dziedzic dostał we fla-
ki... wątpia mu wypłynęły... Pan mój przecie... dobry człowiek... na bary wziąłem i wyniesłem...
a potem do ciepłych krajów pojechał, i mnie kazał starszemu panu listy nieść... poszedłem...
juści, że sterany byłem kiej ten pies... kulas mi przestrzelili, zagoić się nie chciał, że to
cięgiem ino na dworze, pod gołym niebem... a śniegi były po pas i mrozy siarczyste...baczę...
juści... przywlekłem się nocą... szukam... Jezus, Mario! Jakby mnie kto kłonicą przez ciemię
zdzielił!... Dworu nie ma, gumien nie ma:.. płotów nawet nie ostało... do cna wszystko spalone...
a stary pan i pani starsza, i matula moja... i ta Józefka, co za pokojówkę była... pobite
leżą na śmierć w ogrodzie!... Jezu! Jezu! baczę wszystko... juści... Mario! - jęczał cicho i łzy
jak groch sypały mu się tak gęsto po twarzy, że i już nie obcierał... pojękiwał ino z żałości i
utęsknienia, bo jak żywe tak mu to wszystko stanęło przed oczami, a Witek spał se, bo strudzona
była biedota płakaniem...
Noc była coraz głębsza, wiatr mocniej targał drzewami, że długie warkocze brzóz zamiatały
po mogiłach, a białe ich pnie, niby w gzła śmiertelne przyodziane, majaczyły w mrokach...
Ludzie się rozchodzili... światła gasły... śpiewy dziadów umilkły... milczenie uroczyste
a pełne dziwnych szelestów i głosów przejmujących zapanowało wśród mogił... Cmentarz
jakby się napełniał cieniami... tłumem widm... gąszczem mrocznych zarysów... gędźbą rozjęczonych
a cichych głosów... oceanem dziwnych drgań, ruchem ciemności... błyskami trwogi,
niemym łkaniem... tajemnicą pełną przerażenia i zamętu - aż stado wron zerwało się z kaplicy
i z krzykiem uciekały na pola, a psy w całych Lipcach poczęły wyć długo, rozpaczliwie, żałośnie...
Wieś była cicha mimo święta, drogi były puste, karczma zamknięta, a gdzieniegdzie tylko
przez małe zapocone szybki błyskały światełka i płynęły ciche śpiewy pobożnych i głośne
modlitwy odmawiane za zmarłych...
Z trwogą wysuwano się przed domy, z trwogą nasłuchiwano szumów drzew, z trwogą
patrzano w okna, czy nie stoją, nie jawią się ci, co w dniu tym błądzą, przygnani tęsknotą i
wolą Bożą... czy nie jęczą pokutniczo na rozstajach... czy nie zaglądają przez szyby żałośnie?..
A gdzieniegdzie, starym zwyczajem świętym, gospodynie wystawiały na przyzby resztki
wieczerzy, żegnały się pobożnie i szeptały:..
- Naści, pożyw się, duszo krześcijańska, w czyścu ostająca...
Wśród ciszy, smętku, rozpamiętywań, lęku płynął ten wieczór Zaduszek...
W izbie u Antków siedział Roch, ten ci wędrownik z Ziemi Świętej, i czytał a powiadał
pobożne i święte historie. Ludzi było dość, bo i Jambroży z Jagustynką i Kłębem przyszli, i
Kuba z Witkiem, i Józia z Nastusią; nie było tylko starego Boryny, któren do późna w noc
siedział u Jagusi.
Cicho było w izbie, że ino ten świerszcz za kominem skrzypiał, a trzaskały suche karpy
na ogniu.
Siedzieli wszyscy na ławach przed kominem, ino Antek pod oknem.
A Roch przegarniał raz w raz kijaszkiem wągielki i cichym głosem mówił:
...Nie straszno umierać, nie, bo -
“Jako ci ptaszkowie, co pod zimę do ciepłych krajów ciągną, tak ci duszyczka strudzona

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595