Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

znajda... Zadzierżysto powiódł oczami i pewnym głosem podał imiona: Józefy, Marianny i
Antoniego, te, co mu pierwsze przyszły na pamięć...
Zapłacił, wziął resztę i poszedł z Kubą na kościół pomodlić się i wysłuchać, jak ksiądz
wypomni jego dusze...
Na środku kościoła stał katafalk z trumną na wierzchu obstawioną jarzącymi światłami, a
ksiądz z ambony wypominał nieskończone litanie imion - a co przerwał, odpowiadał mu głośny
pacierz, mówiony przez wszystkich za te zmarłe w czyścu ostające.
Witek przyklęknął przy Kubie, któren wyciągnął z zanadrza koronkę i jął odmawiać
wszystkie Zdrowaś i Wierzę, jakie ksiądz nakazywał; zmówił i on pacierz jeden i drugi, ale
zmorzyły go w końcu monotonne głosy modlitw, ciepło i wyczerpanie płaczem, to się ździebko
wsparł o biedro Kuby i zasnął...
Po południu, na nieszpory, jakie się odprawiały raz w rok w cmentarnej kaplicy, pociągnęli
wszyscy od Boryny.
Szli Antkowie z dziećmi, szli kowalowie, szła Józka z Jagustynką, a na końcu kusztykał
Kuba z Witkiem - bych już tych świątków zażyć do cna.
Dzień już przywierał szare, zmęczone powieki. gasnął i zapadał z wolna w przerażające,
smutne topiele zmroków; wiatr się poruszył i przeciągał po polach z jękiem, tłukł się między
drzewinami a wionął surowym, przegniłym tchem jesieni.
Cicho było, tą dziwnie posępną cichością Zaduszek; tłumy szły drogą w surowym milczeniu,
ino tupot nóg się rozlegał głucho, ino te drzewa przydrożne chwiały się niespokojnie i
cichy a bolesny szum gałęzi drżał nad głowami, ino te grania i śpiewy proszalne dziadów
łkały w powietrzu i opadały bez echa...
Przed wrótniami, a nawet i wśród mogił, pod murem, stały rzędy beczek solówek, a obok
nich rozkładały się gromady dziadów.
A naród płynął całą drogą pod topolami ku cmentarzowi; w mroku, co był już przytrząsł
świat jakby popiołem szarym, błyskały światła świeczek, jakie mieli niektórzy, i chwiały się
żółte płomyki lampek maślanych, a każdy, nim wszedł na cmentarz, wyciągał z tobołka chleb,
to ser, to ździebko słoniny albo kiełbasy, to motek przędzy lub tę przygarść lnu wyczesanego,
to grzybów wianek, i składali to wszystko pobożnie w beczki - a były one księże, były organistowe
i Jambrożego, a reszta dziadowskie, a któren w nie nie kładł, to grosz jaki wciskał w
wyciągnięte ręce dziadowskie... i szeptał imiona zmarłych, za które prosił o pacierz...
Chór modłów, śpiewów, imion wypominanych jękliwym rytmem wznosił się wciąż nad
wrótniami, a ludzie przechodzili - szli dalej, rozpraszali się wśród mogił, iż wnet, niby robaczki
świętojańskie, jęły jaśnieć i migotać światełka wskróś mroków i gąszczów drzew, i
traw zeschniętych.
Głuchy, przyciszony trwożnie szept pacierzy drgał w przyziemnej ciszy; czasem szloch
bolesny zerwał się z mogił; czasem lament żałosny wił się w rozdzierających skrętach wśród
krzyżów; to jakiś nagły, krótki, nabrzmiały rozpaczą krzyk, jak piorun, rozdzierał powietrze
albo ciche płacze dziecięce - sieroce płacze kwiliły w omroczonych gąszczach niby pisklęta...
A chwilami opadało na cmentarz głuche i ciężkie milczenie, że ino drzewa szumiały posępnie,
a echa płakań ludzkich, skarg, krzyków bolesnych żałości biły ku niebu, w świat cały
szły...
Ludzie snuli się wśród mogił cicho, szeptali lękliwie i trwożnie poglądali w dal omroczoną,
niezgłębioną...
- Każdy umiera! - wzdychali ciężko z kamienną rezygnacją i wlekli się dalej , przysiadali
przy grobach ojców , mówili pacierze, to siedzieli cisi, zadumani, głusi na życie, głusi na

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595