Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

I dzisiaj wstał późno, już dobrze po wschodzie, w najlepszą kapotę się przyodział, buty
świąteczne kazał se Witkowi sadłem wysmarować i nowe wiechetki ze słomy przyciąć - Kuba
go wygolił, a on się pasem okręcił, kapelusz nadział i niecierpliwie wyglądał przez okno na
ganek, bo tam Hanka iskała chłopaka, a nie chciał się z nią widzieć, aż i dopatrzył, że weszła
na chwilę do izby, to się chyłkiem wysunął w opłotki - i tyla go już dnia tego widzieli...
Józka cały dzień popłakiwała i tłukła się po izbie, jak ten ptak zamknięty! Antek zaś gorzał
w mękach coraz boleśniejszych i sroższych - ani jadł, ni spał, ni mógł się zająć czymkolwiek;
był ogłuszony jeszcze, nieprzytomny zgoła i nie wiedzący, co się z nim dzieje. Twarz
mu poczerniała, że tylko oczy uczyniły się jeszcze większe i płonęły szklisto, jakby łzami
skamieniałymi - zęby zacinał, żeby nie krzyczeć w głos i nie wyklinać, a chodził wciąż po
izbie, to po obejściu, to w opłotki szedł lub na drogę i powracał, padał w ganku na ławę i siedział
godzinami, zapatrzony przed się i utopiony w bolu, co w nim rósł jeszcze i potężniał.
Dom ogłuchł, ino płakania w nim się rozlegały, jęki a westchnienia, kieby po pogrzebie
czyim. Drzwi stały wywarte na rozcież do obór i chlewów, że inwentarz łaził po sadzie i zaglądał
w okna, a nie miał go kto nagnać z powrotem, tyle co stary Łapa naszczekiwał i zaganiał,
ale na darmo, bo nie uradził.
W stajni na werku Kuba czyścił strzelbę, a Witek z podziwem nabożnym przyglądał się
temu i wyzierał okienkiem, żeby ich kto nie zeszedł.
- Huknęło, że Jezus! Myślałem, że to dziedzic abo borowy strzelają...
- Hale... juści... dawnom nie strzelał, tęgom nabił i gruchnęło kiej z harmaty...
- Toście zaraz z wieczora poszli?...
- Tak, poszedłem na dworskie, pod las, bo tam na oziminę lubią kozy wychodzić... Ćma
była, tom siedział długo... aż tu na świtaniu rogacz idzie... Przyczaiłem się tak, że ino z pięć
kroków był ode mnie... nie strzeliłem, bo okrutny był, kiej wół... to myślę... nie uredzę... Puściłem
go... a w jaki pacierz abo dwa... łanie wyszły... Wybrałem se najlepszą... inom przyłożył,
jak nie huknie! Tęgom nabił, ba, aże mi ramię spuchnęło, tak dostałem przykładem... ale
się zwaliła... ino kopała nogami... jeszcze by nie...z pół garści siekańca dostała w bok... a beczała
jucha...ażem się bojał, by nie posłyszał borowy, i dorznąć musiałem...
- W lesie ostała, co? - pytał chłopak rozgorączkowany opowieścią.
- Gdzie ostała, to ostała, nic ci do tego, a powiedz komu choć słowo, to obaczysz, co ci
zrobię...
- Kiej przykazujecie, to i nie powiem, a Józi to można?
- Hale, cała wieś by zaraz wiedziała. Naści dziesiątkę, kup se co...
- Nie powiem i tak, ino mnie weźcie kiedy ze sobą, moi złoci, moi...
- Śniadanie! - krzyczała sprzed domu Józka.
- Ino cicho być, wezmę cię, wezmę!
- I dacie mi choć ten raziczek strzelnąć, dacie? Co? - błagał.
- Ale.. proch to myśli, głupi, że darmo dają...
- Mam pieniądze, Kuba, mam, jeszcze w jarmarek dali mi gospodarz dwa złote, co je
chowam na wypominki, to...
- Dobrze, dobrze, nauczę cię - szepnął i pogładził chłopaka po głowie... bo go tak ujął za
serce tym skamleniem.
A w parę pacierzy po śniadaniu już obaj szli do kościoła. Kuba kusztykał raźno, a Witek
ostawał się nieco, bo mu markotno było, że to nie miał butów, ino boso szedł.
- A czy to można do zakrystii boso, co? - pytał cicho.
- Głupiś! Pan Jezus ci na buty czyje zważa, a nie na pacierze...

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595