Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

ciekawie w obejście, albo docierał do maciory, co legła pod chałupą i rozwalona jęczała
cicho, bo ssały ją białe, młode prosięta.
Hanka nadbiegła właśnie zziajana, przypadła do krowy i jęła ją głaskać po gębuli i łbie.
- Granula, biedoto, granula! - wołała łzawo, aż buchnęła płaczem i lamentem serdecznym.
A kobiety radziły raz w raz nowe ratowanie chorej; to sól rozpuszczoną wlewali jej w
gardło, to topiony z poświęcanej gromnicy wosk z mlekiem; radził ktosik mydła z serwatką -
insza znowu wołała, żeby krew puścić-ale krowie nic nie pomagało, wyciągała się coraz dłużej,
niekiedy podnosiła łeb i porykiwała długo, jakby o ratunek, boleśnie, aż jej piękne oczy o
białkach różowych mętniały mgłą i ciężki, rogaty łeb opadał z wysilenia, że ino wysuwała
ozór i polizywała ręce Hanki.
- A może by Ambroży co poradził? - zaproponowała któraś.
- Prawda, na chorobach on jest znający - zawtórowali.
Bieżyj no, Józia! Na Anioł Pański dzwonili, to musi jeszcze być przy kościele Laboga, a
jak ociec nadjadą będzie to pomstowanie, będzie. - A przeciech my niczego niewinowate! -
narzekała płaczliwie.
A potem siadła na progu obory, wsadziła chłopakowi w usta, bo popłakiwał, białą, pełną
pierś i z trwogą niezmierną spoglądała na krowę rzężącą, to przez opłotki na drogę i nasłuchiwała.
W pacierz abo i dwa wpadła Józia z krzykiem, że Jambroży już idą.
Jakoż i przyszedł zaraz dziad może stuletni, prosty jak świeca, twarz miał suchą, pomarszczoną
jak kartofel na zwiesnę i szarą takąż, wygoloną i pociętą szramami, włosy białe
jak mleko kosmykami opadały mu na czoło i kark, bo był z gołą głową.
Poszedł prosto do krowy i dokumentnie ją obejrzał.
- Oho, widzę, że świeże mięso jedli będzieta.
- A dyć jej pomóżcie co, wylekujcie, a toć krowa ze trzysta złotych warta - i dopiero po
cielęciu, a dyć pomóżcie! O mój Jezu, mój Jezu! - zawołała Józia.
Ambroży wyjął z kieszeni puszczadło, powecował je po cholewie, przyjrzał się pod zorzę
ostrzu i przeciął granuli arterie pod brzuchem - ale krew nie trysnęła, a ciekła wolno czarna,
spieniona.
Stali wszyscy dokoła pochyleni i patrzyli bez oddechu.
- Za późno! Oho, bydlątko ostatnią parę puszcza - rzekł uroczyście Ambroży. - Nic to,
ino paskudnik albo i co innego... trza było zaraz, kiej zachorzała... ale te baby to ino juchy do
płakania są mądre, a jak trza radzić, to w bek kiej owce. - Splunął pogardliwie, obszedł krowę,
zajrzał jej w oczy, przyjrzał się ozorowi, obtarł zakrwawione ręce o jej miękką, lśniącą
skórę i zabierał się do odejścia.
- Na ten pochowek dzwonił nie będę; zadzwonita w garki sami.
- Ociec z Antkiem! - krzyknęła Józka i wybiegł na drogę naprzeciw, bo głuchy, ciężki
turkot rozległ się z drugiej strony stawu, gdzie z rozczerwienionej zorzam zachodu kurzawie
czerniał długi wóz i konie.
- Tatulu, a to... graniasta już zdycha - wołała, dobiegając do ojca, który skręcał właśnie na
tę stronę stawu. Antek szedł w końcu i podtrzymywał, bo wieźli długą sosnę.
- Nie pleć byle czego po próżnicy - mruknął podcinając konie.
- Jambroży puszczali krew i nic... i wosk topiony lali jej w gardziel i nic... i sól... i nic...
pewnie paskudnik...Witek pedał, co borowy wygnał ich z zagajów i co granula zara się pokładała
i stękała, jaże ją i przygnał...
- Graniasta, najlepsza krowa, ażeby was, ścierwy, pokręciło, kiej tak pilnujecie! - rzucił
lejce synowi i z batem w garści pobiegł przodem.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595