Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Dominikowa nie głupia, już ona wszystkich wyrychtuje.
- Matką jest, to jej psie prawo o dziecko stoić - rzucił Kłąb.
- W kościele przesiaduje, a chytra na grosz kiej ten Żyd.
- Nie powiedaj leda co na ludzi, żeby ci ozór nie odjęło.
I tak całe popołudnie zajmowała się wieś zmówinami, co i nie dziw, bo Borynowie byli
rodowi, starzy gospodarze, a Maciej, chociaż urzędu nijakiego nie sprawował, a gromadzie
przewodził. Jakże, na odwiecznych kmiecych rolach siedział, z dziada pradziada we wsi był,
rozum miał, bogactwo miał - że chcąc nie chcąc, a słuchali i uważali go wszyscy.
Jeno nikt z dzieci, ni kowal nawet, o zmówinach nie wiedział, bali się do nich z nowiną
bieżyć, bych w pierwszej złości czego nie oberwać.
Więc też w chałupie Borynów cicho było jeszcze, ciszej dzisiaj niźli zazwyczaj - deszcz
był przestał padać i od rana przecierało się na niebie, to zaraz po śniadaniu Antek z Kubą i z
kobietami pojechali do lasu zbierać susz na opał i probować, czyby się nie dało kolek ugrabić.
Stary pozostał w domu.
A już od samego rana był dziwnie przykry, dziwnie zeźlony, że ino szukał okazji, na kogo
by wywrzeć niepokój i złość, jakie go roztrzęsały; Witka sprał, bo pod krowy słomy nie
przyrzucił i leżały do pół boków w gnoju, z Antkiem się pokłócił; Hankę wykrzyczał za chłopaka,
któren wybałykował przed dom i utytlał się w błocie; nawet na Józkę powstał, że się
długo guzdrała... a konie czekały na nią.
A gdy wreszcie pozostał sam, z Jagustynką ino, która była ostała z wczoraj, żeby doglądnąć
inwentarza, to już całkiem nie wiedział, co robić ze sobą. Przypominał sobie cięgiem, co
mu Jambroż prawił o przyjęciu przez Dominikową, co rzekła Jagna, a mimo to dufności w
siebie nie miał i dziadowi wierzyć nie bardzo wierzył, że to mógł za ten kieliszek ocyganić
ino. To łaził po izbie, oknem na pustą drogę wyglądał abo zgoła i z ganku na Jagusiną chałupę
niespokojnie spozierał - a zmierzchu wyczekiwał kiej zmiłowania...
Sto razy chciało mu się bieżyć do wójta i pognać, by poszli prędzej - ale ostał w domu,
bo go powstrzymywały oczy Jagustynki, co za nim chodziły cięgiem; oczy zmrużone, a świecące
urągliwością i naśmiechliwe...
- Czarownica jucha, wierci ślepiami kiej świderkiem - myślał.
A Jagustynka łaziła po chałupie i obejściu z prząślicą pod pachą i naglądała - przędła, aż
wrzeciono turkotało w powietrzu, nawijała nić i szła dalej, do gęsi, do świń, do obory, a Łapa
włóczył się za nią senny i ociężały- nie odzywała się do starego, choć dobrze wiedziała, co go
tak rozbiera i markoci, co nim tak rzuca, że aż wziął się do zabijania kołów pod ścianą do
ogacenia.
Przystawała ino przy nim raz w raz, aż w końcu rzekła:
- Nie idzie wama dzisiaj robota.
- A nie idzie, psiachmać, nie idzie.
- Sodoma tutaj będzie, mój Jezu! Sodoma! - myślała odchodząc. - Dobrze stary robi, że
się żeni, dobrze! A to by mu dały taki wycug dzieci jak mnie! Całe dziesięć morgów pola jak
złoto dałam, i co?... - splunęła ze złością. - Na wyrobki chodzę, na komornicę zeszłam!...
A stary, że to już wydzierżeć nie mógł, gruchnął siekierę o ziemię i krzyknął:
- Na psa taka robota!
- Gryzie was coś na wnątrzu.
- A gryzie, gryzie.:.
Jagustynka przysiadła na przyzbie, wyciągnęła długą nić, zwinęła na wrzeciono i cicho,

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595