Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

ściskał, aż żebra trzeszczały , i tak całował, że całkiem zesłabła, oczy jej zaszły mgłą, tchu
złapać nie mogła, że ino ostatkiem skamlała:
- Puść... Mateusz... Matula...
- Jeszcze ździebko, Jaguś, jeszcze raz, bo się całkiem wścieknę... - I tak całował, że mu
dziewczyna całkiem zmiękła i leciała przez ręce kiej woda, ale puścił ją, bo posłyszał w sieniach
kroki, sam zapalił nad okapem lampkę i skręcał papierosa, a roziskrzonymi uciechą
oczami spoglądał na Jaguś, że to jeszcze przyjść do siebie nie przyszła, bo się mocno dzierżyła
ściany i dyszała ciężko.
Jędrzych wszedł i ogień na trzonie rozdmuchiwał, nastawiał garnki z wodą i cięgiem się
po izbie kręcił, że już mało wiele ze sobą mówili, a ino poglądali na się iskrzącymi, głodnymi
oczami, jakoby się zjeść chcieli...
Wnetki, bo jakoś w pacierzy parę, nadeszła Dominikowa, musi być zła była, bo już w
sieniach wywarła gębę na Szymka, a ujrzawszy Mateusza popatrzyła nań srogo, na przywitanie
nie zważała i poszła do komory przeoblec się.
- Idź se, bo cię matka zeklną jeszcze... - prosiła cicho.
- Wyjdziesz to do mnie, Jaguś, co? - prosił.
- Wróciłeś to już ze świata? - rzekła stara, jakby go dopiero spostrzegając.
- Wróciłem, matko... - mówił łagodnie i chciał ją w rękę pocałować.
- Ale, suka ci była matką, nie ja! - warknęła wyrywając rękę ze złością. - Po coś tu przyszedł?
Mówiłam ci już, że tutaj nic po tobie...
- Do Jagusi przyszedłem, nie do was - hardo zawołał, bo go już złość brała
- Wara ci od Jagusi, słyszysz! Wara ci, żeby ją potem bez ciebie na ozorach obnosili po
wsi, jak tę jaka ostatnią... ani mi się pokazuj na oczy!... - wrzasnęła.
- Krzyczycie kiej wrona, że wieś cała usłyszy!...
- Niech usłyszą, niech się zlecą, niech wiedzą, żeś się Jagny przyczepił kiej rzep psiego
ogona, że i ożogiem trudno cię odegnać...
- Żebyście nie kobieta, to bym wama ździebko żebra zmacał za powiedanie takie...
- Spróbuj, zbóju jeden, spróbuj, psie!... - pochwyciła za żelazny pogrzebacz.
Ale i na tym skończyła, bo Mateusz splunął, trzasnął drzwiami i wyszedł prędko, bo jakże,
z babą się to miał bić i pośmiewisko z siebie dla wsi czynić?
A stara, że to już jego nie stało, wsiadła na Jagnę i hajże jazgotać, a wypominać wszystko,
co miała na wątpiach...Jaguś siedziała cicho, aż zmartwiała ze strachu, ale kiedy słowa
matki dojęły ją do żywego... przecknęła, schowała głowę w pierzynę i buchnęła płaczem i
wyrzekaniami...rozżalona była srodze... bo przecież nic temu niewinna...nie zwoływała go do
chałupy... sam przyszedł... a na zwiesnę, co matka wypominają... to... spotkał ją przy przełazie...
mogła się to wyrwać takiemu smokowi?... kiej ją tak ozebrało, że... a potem mogła się to
ognać przed nim?... Zawsze się z nią tak dzieje, że niech kto a ostro spojrzy na nią albo i ściśnie
mocno... to się w niej wszystko trzęsie, moc ją odchodzi i tak mdli w dołku, że już o niczym
nie wie... co ona winowata?
Skarżyła się cicho przez łzy, aż stara się udobruchała i jęła troskliwie obcierać jej twarz i
oczy, a głaskać po głowinie, a uspokajać...
- Cichoj, Jaguś, nie płacz... nie... a to oczy ci się zaczerwienią kiej królikowi i jak to pójdziesz
do Borynów?
- Czas to już? - spytała po chwili, spokojniejsza nieco.
-Juści, że pora, a przybierz się pięknie, ludzie tam będą, a i sam Boryna uważa...
Podniesła się zaraz Jaguś i zaczęła się ubierać.
- Nie uwarzyć ci to mleka?

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595