Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

było, jak klął na konia; wóz grzęznął i zarzynał się aż po osie w rozmiękłym, torfiastym
gruncie, że na dołkach i w gorszych miejscach oboje musieli pomagać koniowi, żeby wyciągnął
z trzęsawiska.
Milczeli oboje, Szymek wiódł konia i zważał, żeby nie wywrócić, bo dołów wszędzie
było pełno, a Jagna szła z drugiej strony, podpierała ramieniem wóz i rozmyślała, jak się to
trzeba wystroić na to obieranie do Borynów.
Mrok zapadał prędko, że ledwie konia widać było, deszcz jakby przestał, tylko mokra,
ciężka mgła wisiała, że oddychać było ciężko, a górą szumiał głucho wiatr i bił w drzewa na
grobli, do której dojeżdżali właśnie.
Podjazd na groblę był ciężki, bo stromy i śliski, koń utykał i co krok przystawał odpoczywać,
że ledwie zdzierżeli wóz, żeby nie uciekł.
- Nie trza było tyle kłaść na jednego konia! - ozwał się jakiś głos z grobli.
- To wy, Antoni?...
- Juści.
- A pośpieszajcie, bo już tam Hanka was wypatruje...Pomóżcie nam...
- Poczekajcie, niech ino zejdę, to pomogę. Pomroka taka, że nic nie widać.
Wjechali zaraz na groblę, bo tak potężnie podparł, aż koń ruszył z kopyta i zatrzymał się
dopiero na wierzchu.
- Bóg wam zapłać, ale też mocni jesteście, że laboga!- wyciągnęła do niego rękę.
Zamilkli nagle, wóz ruszył, a oni szli koło siebie nie wiedząc, co mówić, zmieszani
dziwnie oboje.
- Wracacie to? - szepnęła cicho.
- Ino cię do młyna odprowadzę, Jaguś, bo tam w drodze woda wyrwę zrobiła.
- To dopiero ciemnica, co? - wykrzyknęła.
- Boisz się, Jaguś? - szepnął przysuwając się bliżej.
- Hale, bałabym się ta...
Znowu zamilkli i szli tak przy sobie, że biodro w biodro, ramię w ramię...
- A oczy to się wam świcą jak temu wilkowi... aże dziwno...
- Będziesz w niedzielę na muzyce u Kłębów?
- A bo to matka mi dadzą...
- Przyjdź, Jaguś, przyjdź... - prosił cichym, przyduszonym głosem.
- Chcecie to? - zapytała miękko, zaglądając mu w oczy.
- Laboga, a dyć ino la ciebie zgodziłem skrzypka z Woli i la ciebie namówiłem Kłęba,
żeby dał chałupy, la ciebie, Jaguś szeptał i tak przysuwał twarz do jej twarzy, i dyszał, aż się
cofnęła nieco i zadygotała ze wzruszenia.
- Idźcie już... czekają na was... jeszcze kto nas obaczy... idźcie...
- A przyjdziesz?
- Przyjdę... przyjdę... - powtórzyła obzierając się za nim, ale już zniknął w mgle, tylko
odgłos jego kroków słychać było po błocie.
Dreszcz nią wstrząsnął gwałtowny i coś jak płomień wichrem przeleciał przez serce i
głowę; aż się zatoczyła. Ani wiedziała, co się jej stało, oczy ją paliły, jakby zasypane zarzewiem,
tchu złapać nie mogła ni przyciszyć serca namiętnie bijącego; rozkładała ręce bezwiednie,
jak do obejmowania, rozprężała się w sobie, bo ją brały takie szalone ciągotki, że
omal nie krzyczała... dopędziła wozu, chwyciła się luśni i choć nie potrza było, tak potężnie
pchała, aż wóz skrzypiał, chwiał się i główki spadały w błoto... a przed oczami cięgiem widziała
jego twarz i oczy roziskrzone, pożądliwe... palące...
- Smok, nie chłop... chyba takiego drugiego we świecie nie ma... - myślała bezładnie.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595