Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

już wszyscy, że postanowiono wypędzić ze wsi Jagusię.
Mało kto stawał w jej obronie, bo każdego zakrzyczeli, tylko jeden Mateusz nie uląkłszy
się nikogo klął wszystkich w oczy i pomstował całą wieś, że już rozwścieklony do ostatka,
poleciał szukać ratunku u Antka.
- Wiesz o Jagusi? - blady był kiej trup i cały dygotał.
- A wiem, prawo za nimi! - rzekł krótko, myjąc się pod studnią.
- Żeby ich mór z takim prawem! To robota organistów! Jakże, dopuścim do takiej niesprawiedliwości!
Cóż to komu zawiniła? A o co ją winią, to nieprawda, czyste cygaństwo!
Jezu, żeby się ważyli wyganiać człowieka jak tego wściekłego psa. Nie sposób, żeby to miało
być!
- Sprzeciwisz się to całej gromadzie?
- Rzekłeś, jakbyś z nimi trzymał - zawarczał z groźnym wyrzutem.
- Z nikim nie trzymam, ale i tyla mi do niej, co do tego kamienia.
- Ratuj, Antek, poradź co niebądź. Laboga, już mi się we łbie mąci! pomiarkuj ino, cóż
ona pocznie, kaj się podzieje? A psiekrwie, zbóje, wilki jedne. Siekierę chyba chycę i będę
rąbał, a nie dopuszczę, nie dopuszczę!
- Nic ci nie pomogę. Postanowili, to cóż znaczy jeden sprzeciw, nic.
- Masz do niej złość! - zawrzeszczał niespodzianie.
- Mam złość czy nie, nic komu do tego - powiedział surowo i wsparty o studnię zapatrzył
się kajś daleko. Bolesnym kłębem zwiły się w nim jeno przytajone a wiecznie czujne miłowania
i zazdroście, że chwiał się w sobie z pojękiem niby drzewo targane przez wichurę.
Obejrzał się naraz, Mateusza już nie było, a wieś wydała mu się jakaś obca i dziwnie
przykra, i strasznie rozwrzeszczana.
Prawda, co i ten dzień pamiętny także był jakiś niezwyczajny. Słońce wlekło się blade i
jakby obrzękłe, duszno było na świecie i strasznie gorąco, niebo wisiało nisko, zawalone paskudnymi
chmurzyskami, wiater zrywał się co chwila i zamiatał, a nad drogami podnosiły się
kłęby kurzawy, miało się na burzę, kajś nad borami jakby się łyskało.
Zaś między ludźmi już się srożyła sielna zawierucha, latali po wsi kieby poszaleli, kłótnie
wrzały po wszystkich chałupach, jakieś baby pobiły się nad stawem, psy ujadały bezustannie,
prawie nikt nie wyszedł w pole do roboty, bydło nie wypędzone na paszę ryczało po oborach,
nawet mszy tego dnia ksiądz nie odprawił i wyjechał równo ze świtem, zamęt podniósł się
coraz większy i niespokojność rosła z minuty na minutę.
Antek dojrzawszy, że w organistowych opłotkach zbiera się coraz więcej narodu, wziął
kosę na ramię i śpiesznie poszedł w pole pod las.
Przeszkadzał mu wiatr plącząc zboże i bijąc piaskiem w oczy, ale wparł się w zagon i jął
siec, spokojnie nasłuchując zarazem dalekich gwarów.
- Może to już - przemknęło mu naraz przez głowę, serce zatłukło kieby młotem, gniew
nim zatargał i rozprężył grzbiet, już miał rzucić kosę i lecieć na ratunek, ale opamiętał się
jeszcze w porę.
- Kto zawinił, niech weźmie karę. A niechta, a niechta.
Żyta z chrzęstem kłoniły mu się do nóg i biły w niego niby rozkolebane wody, wiater
rozwiewał mu włosy i suszył twarz spotniałą z męki, oczy prawie nic nie widziały, jakby już
wszystek był tam, przy Jagusi, że tylko twarde przyuczone ręce same wodziły kosę kładąc
pokos za pokosem.
Wiatr przyniósł od wsi jakiś długi, przeciągły krzyk.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595