Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Zaraz w nocy zrobiły nad nim sąd, organista zerżnął mu skórę, ksiądz swoje, cybuchem
dołożył i bych ustrzec przed tobą, wyprawili go do Częstochowy. Słyszysz to? Pomiarkujże,
coś narobiła! - krzyknęła groźnie.
- Jezus Maria! Biły go! Jasia biły! - zerwała się gotowa lecieć na jego obronę, ale jeno
zakrzyczała przez zaciśnięte zęby:
- A żeby im kulasy poodpadały, żeby ich nie oszczędziła zaraza! - I zapłakała, z zaczerwienionych
oczów polały się strugi gorzkich łez, a wszystkie rany duszy spłynęły jakby tą
żywą, serdeczną krwią.
Ale Dominikowa nie bacząc na to jęła ją bić, niby kijem, przypominkami wszystkich
przewin i grzechów, nie darowała ani jednego, wypominając, co ją »tylko żarło od dawien
dawna i nad czym srodze bolała.
- To musi się już raz skończyć, rozumiesz! Tak ci już dalej żyć nie sposób! - krzyczała
coraz zawzięciej, chociaż palące łzy ciekły jej spod szmat przewiązujących oczy. - Żeby cię
mieli za najgorszą, żeby cię już wytykali palcami! Taki wstyd na moje stare lata, taki wstyd,
mój Jezu - jęczała rozpaczliwie.
- I wyście pono za młodu byli nie lepsi! - trzasnęła ją złym słowem.
Stara tak się zaniesła gniewem, że ledwie już wybełkotała:
- Choćby świętemu, a nie przepuszczą!
Nie śmiała już się więcej pastwić nad nią, zaś Jagusia wzięła się prasować jakieś fryzki
na jutro; wieczór szedł wiejny, szumiały drzewa, po niebie, zawalonym drobnymi chmurami,
leciał księżyc, kajś na wsi śpiewały dzieuchy, a jakieś skrzypki rzępoliły drygliwą wielce nutą.
Przed oknami rozległ się głos przechodzącej wójtowej:
- Jak wczoraj pojechał do kancelarii, tak i przepadł...
- Pojechał z pisarzem do powiatu jeszcze wczoraj na noc. Powiadał sołtys, jako wezwał
ich do siebie naczelnik - odpowiadał Mateusz.
Gdy przeszli, stara odezwała się znowu, ale już łagodniej:
- Czemu to przepędziłaś z chałupy Mateusza?
- Bo mi obmierzł i po co tu będzie wysiadywał! Nie szukam se chłopa!
- Czas by ci już było obejrzeć się za którym, czas! Zaraz by i ludzie przestali cię napastować!
Choćby i Mateusz, też nie do pogardzenia, chłop zmyślny, poczciwy...
Długo się nad nim rozwodziła i wielce zachętliwie, ale Jagusia się nie odezwała ani słóweczkiem,
zajęta robotą i swoimi strapieniami, że stara dała spokój i wzięła się do różańca.
Na dworze pocichły już głosy, tylko drzewiny szarpały się z wiatrem i młyn turkotał, noc była
późna, księżyc jakby całkiem zatonął w zwałach, że jeno kajś niekaj świeciły obrzeża chmur i
wydzierały się snopy brzasków.
- Jaguś, trza ci jutro do spowiedzi. Lżej ci będzie, jak zbędziesz się grzechów.
- Co mi tam, nie pójdę!
- Nie chcesz do spowiedzi! - Aż głos jej schrypnął ze zgrozy,
- A nie. Ksiądz do kary to skory, ale z pomocą to się nikomu nie pokwapi...
- Cicho, żeby cię Pan Jezus nie skarał za takie grzeszne gadanie! A ja ci mówię, do spowiedzi
idź, pokutuj i Boga proś, to ci się jeszcze wszystko przemieni na dobre.
- A mało to mam pokuty, co? A cóżem to zgrzeszyła? Za co? To pewnie za moje kochanie
i za moje cierpienia taka mnie spotyka nadgroda, co? Ze już co najgorszeé we świecie, to
mnie spotkało! - skarżyła się żałośnie.
Nie przeczuwała nawet biedula, że spadnie na nią jeszcze cosik gorsze i bardziej niespodziane,
i bardziej niesprawiedliwe.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595