Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

zaglądał pustymi oczami, do rozwalonych chałup - na umarłych cmentarzach tłukł się wśród
mogił zapomnianych i krzyży pogniłych i płynął światem całym; przez nagie, odarte, splugawione
pola, przez wsie zapadłe i zaglądał do chat, do obór, do sadów, aż bydło ryczało z
trwogi, drzewa się przyginały z głuchym jękiem, a ludzie wzdychali żałośnie w strasznej tęsknocie
- w nieutulonej tęsknocie za słońcem.
Deszcz mżył bezustannie, jakoby kto drobnym szkliwem przysłaniał świat, że Lipce całe
tonęły w gęstych tumanach szarugi, spod której tylko gdzieniegdzie czerniały dachy, to obmoknięte
płoty kamienne lub te brudne kołtuny dymów, co się wiły nad kominami i wlekły
po sadach.
Cicho było we wsi, tylko gdzieniegdzie młócono po stodołach, ale z rzadka, bo wieś cała
była na kapuśniskach.
Pustka leżała na błotnistej, rozmiękłej drodze i pusto było w obejściach i przed domami,
czasami tylko ktoś zamajaczył we mgle i ginął wnetki, że tylko człapanie trepów po błocie
było słychać, albo wóz naładowany kapustą wlókł się wolno od torfowisk i rozganiał gęsi,
brodzące za liściami spadłymi z wozów.
Staw szamotał się w ciasnych brzegach i przybierał ciągle, bo aż się przelewał w niższych
miejscach na drogę po Borynowwej stronie, sięgał płotów i bryzgał pianą na ściany
chałup.
Cała wieś była zajęta wycinaniem i zwożeniem kapusty; pełno jej było po klepiskach,
sieniach i izbach, a jak u niektórych i pod okapami siniały kupy główek.
Przed domami, wystawione na deszcz, mokły ogromne beczki.
Spieszono się na gwałt, bo deszcz prawie nie ustawał, a drogi robiły się grząskie, nie do
przebycia.
I u Dominikowej dzisiaj wycinano.
Już od rana pojechała na kapuśnisko Jagna z Szymkiem, bo Jędrzych ostał i łatał ano
dach, że to przeciekał w paru miejscach.
Pod wieczór to już było i jakby się ździebko mroczeć zaczynało, to stara raz w raz wychodziła
przed dom i patrzała w mgły, ku młynowi, i nasłuchiwała, czy nie jadą jeszcze?..
A na kapuśniskach, leżących nisko za młynem, w torfowiskach, wrzała jeszcze na dobre
robota.
Czarniawe mokre mgły leżały na łąkach, że tylko gdzieniegdzie błyskały szerokie rowy
pełne siwej wody i wysokie zagony kapusty, siniejącej bladą zielenią albo rdzawej niby pasy
blachy żelaznej, a tu i ówdzie majaczyły we mgle czerwone wełniaki kobiet i kupy wyciętych
główek.
W dali przemglonej, nad rzeką, co płynęła z szumem wskroś gęstych zarośli, siniejących
niby chmura, czerniały stogi torfu i wozy, do których donoszono kapustę w płachtach, bo z
powodu rozmiękłego gruntu dojechać nie było można do kapuśnisków.
Docinali już niektórzy i zabierali się do domu, więc i głosy coraz mocniejsze rozlegały
się we mgle i leciały, z zagonu na zagon.
Jagna skończyła dopiero co swój zagon, zmęczona była srodze, głodna i przemoczona do
skóry, bo nawet i trepy zapadały się w rudy, torfiasty grunt po kostki, że raz w raz je zzuwała,
żeby wylać wodę.
- Szymek, a dyć się ruchaj prędzej, bo już kulasów nie czuję !- wołała żałośnie, a widząc,
że chłopak nie może sobie zadać, wyrwała mu niecierpliwie ogromny toboł, zarzuciła go na

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595