Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Miasteczko pustoszało i milkło.
Tylko dziady jeszcze gdzieniegdzie pojękiwali spod ścian i w karczmach podnosiły się
wrzaski pijaków i kłótnie.
Jakoś już o samym wieczorze wyjechali z miasta Borynowie; sprzedali wszystko, co
mieli, nakupowali różności i użyli jarmarku, co się zowie. Antek podcinał koni i jechał, aż się
błoto otwierało, bo i ziąb był, i podpili sobie wszyscy niezgorzej, stary, choć skąpy był i aż
piszczał za groszem, a tak ich dzisiaj ugaszczał i m i napitkiem ,i tym dobrym słowem, że aż
dziwno było.
Noc się zrobiła zupełna, gdy dojechali do lasu.
Ciemno było, że choć oko wykol; deszcz padał coraz grubszy i gdzieniegdzie po drodze
rozlegały się turkoty wozów i ochrypłe śpiewy pijaków, albo i ktosik człapał się wolno po
błocie.
A środkiem topolowej drogi, co ino szumiała głucho i pojękiwała jakby z zimna, szedł
Jambroży pijany już całkiem, taczał się z boku na bok, czasem utknął na drzewo abo i w błoto,
ale się rychło podnosił i cięgiem podśpiewywał na całe gardło, jak to miał we zwyczaju.
Plucha szła taka i ciemność, że koniom ogonów nie rozeznał, a i światła wsi widziały się
ledwie jako to wilczych ślepiów migotanie.

ROZDZIAŁ 6

Deszcze się rozpadały na dobre.
Już od samego jarmarku świat z wolna zatapiał się w szarych, mętnych szkliwach deszczów,
że tylko obrysy borów i wsi majaczyły blade, niby z przemiękłej przędzy utkane.
Szły nieskończone, zimne, przenikające szarugi jesienne.
Siwe, lodowate bicze deszczów siekły bezustannie ziemię i przemiękały do głębi, aż
drzewo każde, źdźbło każde dygotało w bezmiernym bólu.
A spod ciężkich chmur, skłębionych nad ziemią, spod zielonawych szarug wychylały się
chwilami szmaty pól poczerniałych, przemiękłych, rozpłaszczonych - to wybłyskiwały strugi
spienionej wody, płynącej bruzdami, albo czerniały drzewa samotne na miedzach - jak przygięte,
nabrzmiałe wilgocią, trzęsły ostatnimi łachmanami liści i szamotały się rozpacznie,
niby psy na uwięzi.
Drogi opustoszałe rozlały się w błotniste, gnijące kałuże.
Krótkie; smutne, bezsłoneczne dnie wlekły się ciężko przegniłymi smugami światła, a
noce zapadały czarne, głuche, rozpaczliwe bezustannym, monotonnym chlupotem...
Przerażająca cichość ogarnęła ziemię.
Umilkły pola, przycichły wsie, ogłuchły bory.
Wsie poczerniały i jakby silniej przywarły do ziemi, do płotów, do tych sadów nagich,
poskręcanych i jęczących z cicha.
Szara kurzawa deszczów przysłoniła świat, wypiła barwy, zgasiła światła i zatopiła w
mrokach ziemię, że wszystko wydało się jakby sennym majaczeniem, a smutek wstawał z pól
przegniłych, z borów zdrętwiałych, z pustek obumarłych i wlókł się ciężkim tumanem; przystawał
na głuchych rozstajach, pod krzyżami, co wyciągały rozpacznie ramiona, na pustych
drogach, gdzie nagie drzewa trzęsły się z zimna i łkały w męce - do opuszczonych gniazd

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595