Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Na to właśnie czekał Antek, bo skoro jeno drogi opustoszały i ludzie zasiedli przed wieczerzami,
a po wsi rozwiały się zapachy smażonej słoniny, skrzyboty łyżek i ciche pogwary
przy miskach, przyprowadził Rocha na Józiną stronę, nie pozwalając rozniecać ognia.
Stary przegryzł naprędce coś niecoś, pozbierał, co miał swojego, i jął się żegnać z kobietami.
Hanka padła mu do nóg, a Józka buchnęła skomlącym, rzewliwym płaczem.
- Zostańcie z Bogiem, może się jeszcze zobaczymy! - szeptał łzawo, przyciskając je do
piersi a całując po głowinach kiej ten ociec rodzony, ale że Antek przynaglał, to pobłogosławiwszy
jeszcze dzieciom i domowi przeżegnał się i ruszył da przełazu pod bróg.
- Konie zaczekają u Szymka na Podlesiu, a Mateusz was powiezie.
- Muszę jeszcze zajrzeć do kogoś na wsi... Gdzie się spotkamy?...
- Przy figurze pod borem, zarno tam pociągniemy...
- A dobrze, bo z Grzelą mam jeszcze dużo do pomówienia.
I przepadł w mrokach, że nawet kroków nie było słychać.
Antek zaprzągł konie, włożył w brykę jakąś ćwiartkę żyta i worek ziemniaków, pogadał
cosik długo z Witkiem na stronie i rzekł głośno:
- Witek, zaprowadź konie do Szymka na Podlesie i wracaj! Rozumiesz?
Chłopak jeno błysnął ślepiami, dorwał się koni i ruszył z kopyta tak ostro, jaże Antek za
nim krzyknął:
- Wolniej, bo mi, jucho, szkapy zmordujesz!
Tymczasem zaś Rocho przebrał się chyłkiem do Dominikowej, kaj miał jakieś rzeczy, i
zamknął się w alkierzu.
Jędrzych pilnował na drodze, Jagusia cięgiem wyzierała w opłotki, a stara siedząc w izbie
nasłuchiwała niespokojnie.
Wyszło dobre parę pacierzów, nim wyszedł, pogadał jeszcze na stronie z Dominikową i
zarzuciwszy toboł na plecy chciał iść, ale Jagusia naparła się ponieść za nim choćby do boru.
Nie sprzeciwiał się temu i pożegnawszy starą ruszyli przez sad na pola.
Szli miedzami z wolna, ostrożnie i w milczeniu.
Noc była widna i sielnie roziskrzona gwiazdami, pośpione ziemie leżały w cichościach,
tylko kajś na wsi ujadał pies...
Dosięgali już borów, gdy Rocho przystanął i wziął ją za rękę.
- Jaguś! - szepnął dobrotliwie - posłuchaj mnie uważnie.
Słuchała pilnie, rozdygotana jakimś złym przeczuciem.
Prawił kieby ksiądz na spowiedzi, wypominając jej Antka, wójta i już najbarzej Jasia!
Prosił i zaklinał na wszystkie świętości, by się opamiętała i zaczęła żyć inaczej!
Odwróciła zesromaną twarz, oblały ją palące ognie wstydu, a serce spięło się męką, ale
kiej spomniał Jasia, podniesła hardo głowę.
- A cóż to złego z nim wyrabiam, co?
Jął wywodzić po swojemu, a przedstawiać łagodnie, na jakie to pokusy się dają i do jakiego
to grzechu i zgorszenia może ich zły doprowadzić...
Nie słuchała, wzdychając jeno i niesąc się myślami do Jasia, że już same wargi lśniące i
nabrane krwią szeptały słodko, gorąco i zapamiętale:
- Jasiu! Jasiu! - A rozjarzone oczy rwały się gdziesik kieby ptaki radośnie rozśpiewane i
krążyły nad jego głową najmilejszą...
- Dyć bym poszła za nim we wszystek świat! - wyrwało się jej bezwolnie, że Rocho zadrżał,
spojrzał w jej oczy szeroko otwarte i zamilkł.
Na skraju boru pod krzyżem zabielały jakby kapoty.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595