Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Święci Pańscy! co też wam w głowie, Jasio zadawałby się z taką...
- Taka dobra jak drugie, a może i lepsza! - rozgniewał się srodze.
Organiścina chybciej zaruchała drutami wpatrując się jakoś pilnie w pończochę. - A żeby
ci ozór odjęło, pleciuchu jeden - myślała głęboko dotknięta - Jasio miałby z taką dziewą...
prawie już ksiądz... - Ale się jej spomniały różne księżowskie historie i ogarnął ją niepokój,
poskrobała się drutem po głowie, postanawiając rozpytać się obszerniej, lecz Antka już nie
było, natomiast na drodze od lasu podniósł się tuman kurzawy i toczył się ku niej coraz prędzej,
a nie wyszło i Zdrowaś, już Jasio ściskał ją z całej mocy i skamlał serdecznie:
- Mamusiu kochana! Mamusiu!
- Święci Pańscy! Ady mnie udusisz! Puść, smoku, puść! - i kiedy puścił, sama wzięła go
ściskać, całować a wodzić po nim rozkochanymi oczyma.
- A to cię wychudzili, kruszyno! Takiś blady, synaczku! Takiś mizerny!
- Rosoły na święconej wodzie nie pasą! - śmiał się pohuśtując brata, któren jaże piszczał
z radości.
- Nie bój się, już ja cię odpasę - szeptała gładząc go pieściwie po twarzy.
- To jedźmy, mamusiu, prędzej będziemy w domu
- A gęsi? Święci Pańscy, znowu w szkodzie! Skoczył wyganiać, gdyż się były dorwały
żyta łuskając kłosy aż miło, potem brata usadził w bryce i zapędzając przed sobą gęsi szedł
środkiem drogi rozpowiadając o podróży.
- Patrz no, jak się bęben umazał! - zauważyła wskazując na małego.
- Dobrał się do moich jagód. Jedz, Stasiu, jedz! Spotkałem w lesie Jagusię, wracała z jagód
i trochę mi usypała... - zrumienił się wstydliwie.
- Właśnie przed chwilą mówił mi Boryna, że was spotkał...
- Nie widziałem go, musiał gdzieś bokiem przechodzić.
- Moje dziecko, na wsi ludzie widzą przez ściany nawet i to, czego wcale nie było! - wyrzekła
z naciskiem, spuszczając oczy na rozmigotane druty.
Jasio jakby nie zrozumiał, gdyż dojrzawszy stado gołębi lecące nisko nad zbożami, śmignął
za nimi kamieniem i zawołał wesoło:
- Zaraz poznać po wypasionych brzuchach, że to proboszczowskie...
- Cicho, Jasiu, jeszcze kto usłyszy! - skarciła go łagodnie, rozmarzając się myśleniem, jak
to on zostanie kiedyś proboszczem, a ona usiędzie przy nim na stare lata dożywać dni swoich
w spokoju i szczęśliwości.
- A kiedyż to Felek przyjedzie na wakacje?
- To mama nie wie, że go aresztowali?
- Święci Pańscy! Aresztowany! i cóż to zbroił? A zawsze mówiłam, a przepowiadałam,
że źle skończy! Taki łajdus, w sam raz było mu iść na jakiego pisarka, ale młynarzom zachciało
się zrobić z niego doktora! A tak się nim pysznili, tak nosy zadzierali, a teraz synek w
kryminale, mają pociechę! - aż się trzęsła z jakiejś mściwej radości.
- Ależ to zupełnie co innego, siedzi w cytadeli.
- W cytadeli, a to musi być coś politycznego? - zniżyła głos.
Jasio nie umiał odpowiedzieć czy też nie chciał, zaś ona szepnęła trwożnie:
- Moja kruszyno, tylko ty nie mieszaj się do niczego.
- U nas nawet mówić nie wolno o takich rzeczach, zaraz by wypędzili.
- A widzisz! Wypędziliby cię i nie zostałbyś księdzem! Ady bym umarła ze wstydu i
zgryzoty! Boże mój, zmiłuj się nad nami!
- Niech się mama o mnie nie boi.
- Przecież rozumiesz, jak harujemy i zabiegamy, aby chociaż wam było trochę lepiej.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595