Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- I cięgiem przykazy, a ty, chłopie, słuchaj, płać i czapką ziemię zamiataj.
- Pokrótce to bez pozwoleństwa nie puszczą i za stodołę.
- Kiej takie wielmożne, to niech przykażą świniom, bych zaśpiewały kiej skowronki! -
huknął Antek, zatrzęsły się śmiechy, a on wołał rozjuszony:
- Albo niech im gęś zaryczy. Jak to zrobią, to uchwalim szkołę.
- Każą podatki, płacim; każą rekruta, dajem, ale wara od...
- Cichocie, Kłębie. Sam Najjaśniejszy Cysarz nadał ustawę i tam stoi kiej wół, co szkoły i
sądy mają być po polsku! Tak przykazał sam Cysarz, to jego słuchać będziem! wrzeszczał
Antek.
- Ty kto takoj? - spytał naczelnik wpierając w niego oczy.
Zadrżał, ale rzekł śmiało wskazując papiery, leżące na stole:
- Tam stoi napisane. Nie sroka me zgubiła - dodał zuchwale.
Naczelnik pogadał cosik z pisarzem, a ten pokrótce ogłosił: jako Antoni Boryna, pozostający
pod śledztwem karnym, nie ma prawa brać udziału w zebraniu gminnym.
Antek poczerwieniał z gniewu, lecz nim się zebrał na słowo, naczelnik wrzasnął:
- Poszoł won! - i wskazał go oczami strażnikom.
- Nie uchwalajta, chłopcy! prawo za nami! nie bójta się niczego! - krzyknął zuchwale
Antek.
I odszedł wolno ku wsi, spozierając na strażników kiej wilk na kondle, że ostawali coraz
dalej.
Ale w gromadzie zagotowało się z nagła kieby w tym kotle, wszyscy naraz zaczęli prawić,
krzyczeć i sprzeczać się zajadle, że już nie dosłyszał nikogo, a jeno pojedyncze słowa
klątw, pogróz i przekpiwań latały nad głowami kiej kamienie. Jakby ich zły opętał, tak się
wydzierali zapalczywie, a nikto nie poredził wyrozumieć, skąd to przyszło i laczego?
Spierali się o szkołę, o Antka, o wczorajszy deszcz, kto zeszłoroczne szkody przypominał
sąsiadowi, kto folgę jeno dawał wątrobie, kto zaś la samego sprzeciwu się kłyźnił, że powstał
taki męt, taki wrzask i zamieszanie, co się już widziało, jako leda chwila wezmą się za łby i
orzydla. Próbował spokoić Grzela, próbowali drugie, nie przemogli jednak opętania. Wójt
dzwonił, jaże mu drętwiały kulasy, przywołując do porządku, i takoż na darmo. Kiej te rozjuszone
indory skakały sobie do oczów, ślepe już i głuche na wszystko.
Dopiero któryś ze sołtysów jął walić kijem w pustą beczkę, stojącą pod okapem, jaże zahuczała
kiej bęben, wtedy ludzie oprzytomnieli nieco, ściszając się nawzajem.
Naczelnik nie mogąc się doczekać cichości, zakrzyczał zgniewany:
- Cicho tam! Dosyć tej narady! Milczeć, kiedy ja mówię, i słuchać. Szkołę uchwalcie.
Ścichło, jakby makiem posiał, strach padł na wszystkie, mróz przeszedł kości, że stali
jakby podrętwieli spozierając po sobie niemo i bezradnie, ani w myślach postały sprzeciwy,
gdyż on stał groźnie, tocząc oczami po wylękłych twarzach.
Przysiadł znowu, a wójt, młynarz i drugie rzucili się między ludzi przyniewalać do posłuszeństwa
i strachać.
- Głosować za szkołą, głosować.
- Może być źle. Słyszeliśta?
Pisarz tymczasem sprawdzał obecnych, że ci trochę ktoś odkrzykiwał:
- Jest! Jest!
Zaś po sprawdzeniu wójt wlazł na stołek i zakomenderował:
- Kto za szkołą, niech przejdzie na prawą stronę i podniesie rękę.
Sporo przeszło, ale dużo więcej narodu ostało na miejscu, naczelnik się zmarszczył i

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595