Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Nie uchwalimy! Nie chcemy! - wsparło go ze sto krzyków.
Naczelnik zmarszczył się groźnie.
Wójt struchlał, a pisarzowi jaże spadły z nosa okulary, jeno Grzela się nie strwożył, wparł
w niego harde ślepie chcąc jeszcze cosik dodać, gdy stary Płoszka wystąpił i skłoniwszy się
nisko zaczął pokornie:
- Dopraszam się łaski wielmożnego naczelnika, co rzeknę, jako to po swojemu miarkuję:
szkołę juścić uchwalić uchwalim, ale widzi się nama, co za dużo złoty i groszy dziesięć z
morgi. Czasy teraz ciężkie i o grosz trudno! To jeno chciałem rzec.
Naczelnik nie odpowiedział zatopiony w jakowychś dumaniach, że jeno kiej niekiej kiwnął
głową jakby przytakująco i oczy przecierał, więc ośmielony tym wójt siarczyście przemawiał
za szkołą; po nim i jego kamraty parły do tego samego, młynarz zaś pyskował najżarliwiej,
nie zważając na ostre przycinki Grzelowych stronników, aż wreszcie zgniewany
Grzela zawołał:
- Przelewamy jeno z pustego w próżne - i upatrzywszy sposobną porę przystąpił i śmiało
spytał:
- A niby jaka to ma być ta nowa szkoła?
- Jak i wszystkie! - wyrzekł otwierając oczy.
- To my akuratnie takiej nie potrzebujemy!
- Na swoją uchwalim i pół rubla z morgi, a na inszą ni szeląga.
- Co nam taka szkoła, moje uczyły się bez trzy roki, a też ni be, ni me.
- Ciszej, ludzie, ciszej!
- Rozbrykały się barany, a wilk jeno patrzeć, jak skoczy na stado.
- Pyskacze juchy, nową biedę wypyskują la wszystkich.
Pokrzykiwali jeden przez drugiego, że uczynił się srogi gwar, każden bowiem dowodził
swojego i przepierał drugich, rozgrzewali się coraz barzej, rozbili się na kupy i wszędy zawrzały
spory a kłótnie, zwłaszcza Grzelowe stronniki pyskowały najgłośniej i najzawzięciej,
powstając przeciw szkole. Na próżno wójt, młynarz i gospodarze z drugich wsi przekładali,
prosili, a nawet i strachali Bóg wie czym, większość srożyła się coraz zuchwalej, wygadując,
co jeno komu ślina przyniesła.
Zaś naczelnik siedział, jakby nie słysząc niczego, szeptał cosik z pisarzem, dając się im
wygadać do woli, a kiej mu się widziało, co mają już dosyć płonego szczekania, kazał zadzwonić
wójtowi.
- Cicho tam! cicho! słuchać! - spokoili sołtysi.
A nim się do cna przyciszyło, rozległ się jego głos rozkazujący:
- Szkoła być musi, rozumiecie! Słuchać i robić, co wam każą!
Srogo przemówił, jeno co się nie ulękli, a Kłąb chlasnął na odlew:
- Nie przykazujem nikomu chodzić na łbie, to niechże i nama pozwolą się ruchać, jak
komu wyrosły kulasy.
- Zawrzyjcie gębę! Cicho, psiekrwie! - klął wójt, na darmo dzwoniąc.
- Co rzekłem, to przywtórzę, że w naszej szkole muszą się uczyć po naszemu.
- Karpienko! Iwanow! - ryknął na strażników, stojących w pośrodku ciżby, ale chłopi w
mig ich ścisnęli między sobą, a ktosik im szepnął:
- Niech jeno któren tknie kogo... nas tu ze trzystu... miarkujcie...
I wraz się rozstąpili czyniąc wolne przejście, a tłocząc się za nimi przed naczelnika z głuchą,
rozjuszoną wrzawą, przysapując jeno, a klnąc i wytrząchając pięściami, zaś raz po raz
ktoś wyrywał się z kupy z ozorem:
- Każde stworzenie ma swój głos, a jeno nam przykazują mieć cudzy.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595