Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

łudzi prawiąc im cosik a przekładając coś ważnego, że słuchali w wielkiej cichości, tylko
niekiedy co tam ktoś westchnął, podrapał się frasobliwie albo strzygnął ślepiami, ku strażnikom
kupiąc się zarazem coraz ciaśniej.
Antek, wsparty plecami o węgieł karczmy, gadał krótko, mocno i jakoby przykazująco,
zaś w drugiej kupie pod drzewami Mateusz prawił z przekpinkami, jaże ośmiał się niejeden, a
w trzeciej gromadzie przy smętarzu Grzela przemawiał tak mądrze jakoby z otwartej książki
czytał, że ciężko było wyrozumieć.
A wszyscy trzej przyniewalali do jednego: aby nie słuchać naczelnika ni tych, które z
urzędami zawdy trzymają, i szkoły nie uchwalać.
Naród przysłuchiwał się w skupieniu kolebiąc się to w tę, to w drugą stronę, właśnie jako
ten bór, kiej zamietliwy wiater powieje.
Nikto głosu nie zabierał, kiwali jeno przytakująco głowami, gdyż najgłupszy rozumiał,
jako z nowej szkoły tyla jeno będzie pociechy; co każą na nią płacić nowe podatki, a do tego
nikomu się nie śpieszyło.
Niepokój jednak ogarniał gromadę, przestępowali z nogi na nogę, jęli chrząkać a pokasływać,
a nikt jeszcze nie wiedział, co począć.
Prawda, mądrze prawił Grzela, prosto do serca trafiał Antek, ale i strach było się przeciwić
naczelnikowi a zadzierać z urzędami.
Jeden oglądał się na drugiego, każden się głowił z osobna, zaś wszystkie obzierali się na
bogatszych, ale młynarz i co najpierwsi z drugich wsi trzymali się jakoś na uboczu, stojąc
jakby z rozmysłem na oczach strażników i pisarza.
Podszedł do nich Antek z przełożeniem, ale młynarz odburknął:
- Kto ma rozum, ten sam wie, jak ma głosować - i odwrócił się do kowala, któren przyświarczał
wszystkim, ale kręcił się niespokojnie między gromadą przewąchując, co się święci,
a do pisarza zachodził, z młynarzem pogadywał; Grzelę częstował tytuniem i tak się taił ze
swoimi zamysłami, że do końca nie było wiadomo, za kim trzyma.
Ale większość już się skłaniała głosować przeciw szkole, rozsypali się po placu i nie bacząc
na przypołudniowy skwar poredzali coraz gwarniej i hardziej, gdy pisarz zawołał przez
okno:
- A pójdź no tu który!
Nikt się jednak nie poruszył, jakby nie dosłyszeli.
- Niech no który skoczy do dworu po ryby, mieli rano jeszcze przysłać, a jakoś nie przysyłają!
Tylko prędzej! - grzmiał rozkazująco.
- Nie przyszlim tu na posługi - ozwał się jakiś hardy głos.
- Niech sam leci, żal mu przetrząsnąć kałduna - zaśmiał się któryś, że to pisarz miał brzucho
kiej bęben.
Pisarz jeno zaklął, a po chwili wyszedł wójt od podwórza, przebrał się za karczmę i pognał
tyłami wsi ku dworowi.
- Dzieci pani pisarzowej przewinął i obtarł, to się ździebko przewietrzy.
- Juści, pani pisarzowa nie lubi takich fetorów na pokojach.
- Pokrótce to i porcenele wynosić mu każą - przekpiwali.
- Hale, że to dziedzica jeszcze nie widać - dziwował się któryś, ale na to rzekł kowal z
chytrym prześmiechem:
- Niegłupi się pokazywać!
Spojrzeli na niego pytająco.
- Juści, kto mu każe zadzierać z naczelnikiem, a przecież za szkołą głosować nie będzie,
mało by to musiał płacie na nią! Mądrala!

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595