Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Z pisarza chytra była sztuka i przemądrzała, łupił też naród ze skóry, jaże trzeszczało, niby
to wszystko obiecywał, a kogo strachał strażnikami, komu bakę w oczy świecił, z kim był
za pan brat, a od każdego cosik wycyganił, to owsa mu zbrakło, to potrza było młodych gąsek
la naczelnika, to przymawiał się o słomę na powrósła, że radzi nieradzi przyobiecali, co jeno
chciał, on zaś na odchodnym brał co znajomszych na stronę i radził im niby to z przyjacielstwa:
- A uchwalcie na szkołę, bo jak się będziecie sprzeczali, to naczelnik może się rozgniewać
i gotów wam jeszcze popsuć zgodę z dziedzicem o las - przestrzegał lipeckich ludzi.
- Jakże to, zgodę robim z dobrej woli! - zdumiał się Płoszka.
- Prawda, ale nie wiecie to: pan z panem zna się, a chłopu zasię.
Płoszka odszedł wielce sfrasowany, pisarz zaś dalej wywoływał ludzi, a coraz to z drugich
wsi, każdego strasząc czym innym, a do jednego niewoląc, że w mig się o tym rozniesło
między gromadą.
A niemała kupa żebrała się narodu, zeszło się bowiem przeszło dwieście chłopa, którzy
zrazu stojali wsiami, swojaki przy swojakach, że łacno rozeznał, które są z Lipiec, które z
Modlicy, a które z Przyłęka lub z Rzepek, bo każda wieś znaczyła się jenszymi ubierami, ale
skoro się jeno rozeszło, jako trzeba głosować na szkołę, gdyż tak chce sam naczelnik, jęli się
mieszać, przechodzić z kupy do kupy i stowarzyszać wedle upodoby, że tylko jedna rzepecka
szlachta trzymała się z osobna, zadzierzyście a hardo spozierając na chłopów, choć to biedota
była taka, że jak się z nich prześmiewali, trzech wypadało na jeden krowi ogon reszta zaś narodu,
splątana kiej grochowiny, poroztrząsała się po placu, sporo chroniło się w cieniu smętarza
i przywozach.
Głównie cisnęli się pod wielką karczmę, stojącą naprzeciw kancelaru w kępie drzew jakoby
w tym gaju cienistym, tam się najskwapniej ciżbiąc, bo chociaż chłodnawy wiater niezgorzej
kolebał polami, spieka jednak podnosiła się okruteczna, dogrzewało, że już niejeden
ledwie zipiał i w piwie szedł szukać ochłody. Bez to i karczma była przepełniona, i pod drzewami
stali kupami gwarząc z cicha i deliberując nad ową nowiną, wraz leż dając pilne baczenie
na kancelarię i na pisarzowe mieszkanie po drugiej stronie domu, kaj rwetes i krętanina
były coraz większe.
Od czasu do czasu pisarzowa wytykała oknem spaśną gębę i krzyczała:
- Śpiesz się, Magda! A żebyś kulasy połamała, tłumoku jeden!
Dziewka przelatywała co trochę przez pokoje, jaże dudniało i brzęczały szyby, jakieś
dziecko jęło się wydzierać wniebogłosy, kajś za domem gdakały wystraszone kury, a zziajany
stójka jął ganiać kurczątka rozpierzchające po zbożach i drodze.
- Widzi mi się, co będą ugaszczali naczelnika - rzekł któryś.
- Pono wczoraj pisarz przywiózł cały półkoszek napitków.
- Schlają się jak łoni.
- Abo to nie mogą, mało to im naród składa podatków, a przeciech nikto im na ręce nie
patrzy - wyrzekł Mateusz, ale ktosik zakrzyczał:
- Cichojta, strażniki ano przyszły.
- Jak wilki się włóczą, że ni pomiarkować, kiedy i którędy.
Przycichli jednak trwożnie, gdyż strażnicy zasiedli pod kancelarią, otoczeni przez kupę
ludzi, między którymi był wójt, młynarz, a nieco z dala kręcił się kowal pilnie nasłuchujący.
- Młynarz się łasi kieby ten głodny pies!
- Bo go się boją, ten mu najmilejszy!
- Kiej są strażniki, to naczelnika ino patrzeć! - zawołał Grzela, wójtów brat, i odszedł na
stronę, kaj stał Antek, Mateusz, Kłąb i Stacho Płoszka, poredziwszy ze sobą, rozeszli się między

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595