Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Zatargała się gwałtownie, ktosik ją objął znienacka i przyciskał.
- Nie ucieczesz mi teraz - szeptał namiętnie wójt.
Wyrwała mu się z pazurów rozzłoszczona.
- Jeszczek raz me tkniecie, to wam ślepie wydrapię i takiego narobię piekła, jaże się cała
wieś zleci.
- Cichoj, Jaguś, dyć gościńca ci przywiozłem - i wtykał jej w ręce korale.
- Wsadźcie je sobie gdzieś, stoję o wasze podarunki co o ten patyk złamany!
- Jagusiu, co ty wyrabiasz, co - jąkał zdumiony.
- A to, żeście świńtuch i tyla! I ani ważcie się mnie czepiać.
Odbiegła go rozsrożona i kiej burza wpadła do chałupy, matka obierała ziemniaki, a Jędrzych
doił krowy w opłotkach, zabrała się więc żwawo do wieczornych obrządków, ale trzęsła
się ze złości i nie mogąc się uspokoić, skoro się jeno ściemniało, zebrała się znowu bieżyć.
- Zajrzę do organistów - powiedziała matce.
Często tam teraz chodziła, wysługując się im na różne sposoby, aby choć niekiedy posłyszeć
jakie słowa o Jasiu.
Leciała też spragniona o nim wieści, a z jakąś cichą nadzieją usłyszenia dzisiaj czegoś
nowego.
I pokrótce zajarzyły się w mrokach oświetlone okna Jasiowego pokoju, kaj teraz Michał
pisał cosik pod wiszącą lampą, zaś organisty siedziały przed domem na chłodzie.
- Jasio przyjeżdża jutro po południu! - przywitała ją organiścina nowiną, od której dziw
trupem nie padła, nogi się pod nią ugięły, serce zakotłowało aż do utraty tchu, cała stanęła w
ogniach i dygocie, że posiedziawszy la nieznaki jakąś chwilę, uciekła jakby goniona, aż kajś
na topolową, pod las...
- Jezus mój kochany! - buchnęła dziękczynnie, wyciągając ręce, łzy pociekły jej z oczów
i tak się w niej rozśpiewała radość, że chciało się jej śmiać i krzyczeć, i kajś lecieć, i całować
te drzewa, i tulić się do tych pól pośpionych w księżycowej poświacie.
- Jasio przyjeżdża, przyjeżdża - szeptała niekiedy, porywając się nagle jak ptak i leciała,
porwana wszystką mocą oczekiwań i tęsknic, jakoby naprzeciw doli swojej i nieopowiedzianemu
szczęściu.
Był już późny wieczór, kiej się znalazła z powrotem, w oknach było już ciemno, świeciło
się tylko u Borynów, kaj się zebrało sporo narodu, i poszła do domu czekać tego jutra i śnić o
Jasiowym powrocie.
Ale na darmo się przewracała z boku na bok, więc skoro matka zachrapała, podniesła się
cichuśko i przyokrywszy się w zapaskę siadła pod domem czekać snu albo świtania.
W chałupie Borynów, za stawem, świeciło się jeszcze po jednej stronie i niekiedy szły
stamtąd ściszone odgłosy rozmów.
Wpatrzyła się zrazu w drżące na wodzie odblaski światła i zapomniała o wszystkim grążąc
się w mgławych i rozmigotanych dumaniach, co ją oprzędły kiej pajęczyny i wraz poniesły
w jakiś cichy podwieczór, sczerwieniony od zórz, we wszystek świat nieukojonej tęsknicy.
Księżyc już był zaszedł, płowy mrok obtulał pola, gwiazdy świeciły wysoko i niekiej
spadała któraś z taką chyżością i tak gdzieś strasznie daleko, jaże dech w piersiach zapierało i
mróz przechodził kości; niekiedy nagrzany leciuśki powiew muskał pieściwie kieby te umiłowane
ręce, a czasem z pól podnosił się upalny, rozpachniony wzdych i przejmował serce,
jaże się prężyła rozwierając ramiona. To siedziała w dumaniu jeno wszystka i w czuciu niewypowiedzianej
słodkości, jak pęd, któren się pręży i wzbiera w sobie... a noc stąpała przez

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595