Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

spominając już, co jabłek i gruszek nanosił tyla, ile mogli zjeść kryjomo przed starszymi, ale
już ją to nie bawiło, bo często patrzała, jakby nie miarkując, i odwracała się znużona i niechętna.
- Nie chcę, przynieś co nowego! - matyjasiła odwracając oczy i nawet nie patrząc na boćka,
któren się grajdał po izbie, kuł po wszystkich garnkach i na darmo przyczajał się pod
drzwiami na Łapę, dopiero kiej pewnego razu przyniósł jej żywą żołnę, rozchmurzyła się nieco.
- Jezu kochany, a to śliczności, kieby malowanie!
- A pilnuj się, bych cię w nos nie dziobnęła, zła kiej pies.
- Cie, nawet się nie rwie uciekać, oswojona czy co?
- Skrzydła ma i kulasy spętane, a ślepie zalałem jej smołą.
Bawili się ptakiem czas jakiś, ale żołna wciąż była nieruchoma i smutna, nie chciała jeść i
zdechła ku wielkiemu strapieniu całego domu.
I tak im schodziły dnie.
A na świecie cięgiem prażyło, zaś czym bliżej ku żniwom, tym jeszczek barzej wzmagała
się spiekota, że już w dzień nie sposób się było pokazać w polu, a noce też nie przynosiły
ochłody, szły bowiem duszne i nagrzane, że nawet w sadach nie można było wyspać z gorąca,
prosto klęska waliła się na wieś, trawy już tak wypaliło, że bydło głodne wracało z paśników i
ryczało w oborach, ziemniaki więdły, zawiązały się kieby orzeszki i tak ostały, przypalone
owsy ledwie odrosły od ziemi, jęczmiona pożółkły, zaś żyta schły przed czasem, bielejąc
płonnymi kłosami. Trapili się tym niemało, ze smutnawą nadzieją spozierając w każden zachód,
czy nie idzie na odmianę, ale niebo wciąż było bez chmur i całe jakby w szklanej, białawej
pożodze, a słońce zachodziło czyste i by najlżejszym obłoczkiem nie przyćmione.
Niejeden już skamlał serdecznie przed obrazami do Przemienienia Pańskiego, nic jednak
nie pomagało, pola mglały coraz barzej, uwiędły, a niedojrzały owoc opadał z drzew, studnie
wysychały, a nawet w stawie ubyło tyle wody, co tartak nie mógł już robić i młyn również
stał zawarty na głucho, więc naród przywiedziony do rozpaczy złożył się na wotywę z wystawieniem,
na którą zebrała się cała wieś.
A modlili się tak gorąco i ze wszystkiego serca, co i kamień by się ulitował.
I snadź Pan Jezus pofolgował swemu miłosierdziu, chociaż bowiem nazajutrz zrobiło się
tak gorąco, znojnie, duszno i parno, jaże ptactwo padało zemglone, krowy żałośnie ryczały po
paśnikach, konie nie chciały wychodzić na świat, a ludzie, przemęczeni do ostatka, bez sił,
tułali się po spiekłych sadach bojąc się wyjrzeć choćby do ogrodu, ale jakoś w samo przypołudnie,
gdy wszystko zdało się już puszczać ostatnią parę w tym białym, rozmigotanym
wrzątku, przyćmiło się nagle słońce i zmętniało, kieby weń kto rzucił przygarścią popiołu, a
pokrótce zahuczało kajś wysoko, jakoby stado ptactwa wielgachnymi skrzydłami, a napęczniałe
sinością chmury nadciągały ze wszystkich stron, opuszczając się coraz niżej i groźniej.
Strach wionął, wszystko przycichło i stanęło w przytajonym dygocie.
Zahurkotały dalekie grzmoty, zerwał się krótki wiatr, po drogach wzniosły się skłębione
tumany, słońce rozlało się kieby żółtko w piasku, ściemniało raptem i na niebie zaroiły się
roje błyskawic, jakby kto zamigotał ognistymi postronkami; i pierwszy piorun trzasnął kajś
blisko, jaże ludzie powybiegali przed chałupy.
Naraz skotłowało się wszystko do dna, słońce zgasło, uczynił się dziki mąt i rozszalała
się taka zawierucha, że w skołtunionych mrokach lały się jeno strugi oślepiających jasności,
biły pioruny, grzmoty przewalały się po niebie, szumiała ulewa i jęczały wichry i drzewa.
Pioruny już biły jeden za drugim, jaże oczy ślepiło, i spadała ulewa, że świata nie można
było dojrzeć, zaś stronami poszły grady.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595