Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

nad nią tak nisko, a ona próżno się zrywa i dosięgnąć ich nie poredzi, to znowu, że owieczki
cisną się dokoła z jakimś żałosnym bekiem, ale skoro Witek wsunął się do izby, zaraz go rozeznała.
- Zapędziłeś maciorkę? Cóż pedziała Nastusia?
- Taka była rada prosiakowi, że dziw go w ogon nie całowała.
- Widzisz go, będzie się z Nastusi prześmiewał!
- Prawdę mówię! I kazała pedzieć, co jutro do cię przyleci.
Zaczęła się nagle rzucać na łóżku i trwożnie wołać:
- Odpędź je, bo me zatratują, odpędź! Basiuchny! Baś! Baś!
I jakby zasnęła, tak leżała spokojnie, Witek odszedł, ale zaglądał do niej co trochę. Spytała
go niespokojnie:
- Czy to już połednie?
- Kole północka być musi, wszystkie śpią.
- Prawda, ciemno! Wybierz wróble spod kalenicy, piszczą jak wypierzone!
Jął cosik rozpowiadać o gniazdach, gdy zakrzyczała usiłując się podnieść.
- A gdzie siwula! Witek, nie puszczaj w szkodę, bo cię ociec spierą!
Któregoś razu kazała mu bliżej przysiąść i szeptem rozpowiadała:
- Hanka mi wzbrania na wesele Nastusi, ale na złość pódę i przybierę się w modry gorset
i w tę kieckę, com to w niej była na odpuście. Oczy za mną wypatrzą, zobaczysz! Witek, narwij
mi jabłek, niech cię ino Hanka nie przychwyci! Juści, że jeno z parobkami będę tańcowała!
- przymilkła nagle i zasnęła, zaś Witek już całymi godzinami przy niej siadywał, gałęzią
bronił od much i wody podawał, czuwając nad nią kiej kokosz, bo Hanka ostawiła go w
chałupie do pomocy, a bydło pasał za niego wraz ze swoim Kłębów Maciuś.
Zrazu przykrzyło się chłopakowi za lasem i swawolą, ale tak go strasznie rozżaliła Józina
choroba, że rad był jej nieba przychylić i cięgiem jeno przemyśliwał, czym by ją zabawić i
przywieść do śmiechu.
Któregoś dnia przyniósł całe stadko młodych kuropatek.
Józia, pogładź ptaszki, to ci zapiukają, pogładź.
- Jakże, mam to czym - jęknęła unosząc głowę.
I gdy odwiązał jej ręce, wzięła trzepoczące się ptaszki w zdrętwiałe, bezsilne dłonie cisnąc
je do twarzy i oczów.
- Tak się w nich dusza tłucze, tak się bojają, biedoty! Puść je, Witek!
- Sam wytropiłem i będę to puszczał - bronił się, ale je wypuścił.
A znowu kiedyś przyniósł młodego zajączka i trzymając go za uszy posadził przed nią na
pierzynie.
- Trusia kochana, trusiuchna, od matuli cię wzieni, sieroto, od matuli.
Szeptała cisnąc go do piersi kiej dzieciątko, a głaszcząc i, upieszczając, ale zając beknął
jakby rozdzierany i wyrwał się z rąk, skoczył do sieni w całe stado kur, że rozpierzchły się ze
srogim wrzaskiem, buchnął na ganek i przez Łapę drzemiącego w sieni rymnął do sadu, pies
pognał, a za nimi Witek z krzykiem niemałym, z czego uczynił się taki harmider, jaże Hanka
przyleciała z podwórza, zaś Józka śmiała się do rozpuku.
- Może go pies złapał, co? - pytała potem ździebko niespokojnie.
- A juści, obaczył mu jeno podogonie, zając wpadł we zboże, jak kamień we wodę, tęgi
wywijacz! Nie markoć się, Józia, przyniesę ci co drugiego.
I znosił, co jeno mógł: to przepiórki jakby złotem oprószone, to jeża, to oswojoną wiewiórkę,
która strasznie do śmiechu skakała po izbie, to młode jaskółki, tak żałośnie piukające,
że stare z krzykiem wdzierały się do izby, aż mu Józka kazała oddać, to insze różnoście, nie

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595