Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Mówili, co głupawy, a on ci kiej ten ksiądz najmądrzejszy! - zakończył.
- Drugi mądrze powieda i głupio robi! Juści, żeby miał dobry rozum, to by ci może pomagał,
co? Albo pasałby Weronczyne krowy?
- Prawda, że tego ani sposób wymiarkować!
- Nic, jeno mu się w głowie popsuło.
- Ale też lepszego człowieka nie naleźć na świecie.
I był mu niezmiernie wdzięczny za tę dobroć, ale chociaż razem pracowali, z jednych
dwojaków jedli, a pod jednym kożuchem sypiali, to jednak nijakoś mu się było z nim podufalej
stowarzyszać.
- Zawdyć to dziedzicowy gatunek - myślał z głębokim uważaniem i wdzięcznością, bo
przy jego pomocy chałupina rosła kieby na drożdżach, zaś kiedy Mateusz przyszedł z pomocą,
a Kłębowy Adam nawiózł z boru, co było jeno potrza; to buda stanęła taka galanta, jaże ją
było widać z Lipiec. Mateusz prawie cały tydzień harował sielnie, drugich poganiając, i kiej
skończyli w sobotę po południu, zieloną wiechę zatknął na kominie i poleciał do swojej roboty.
Szymek jeszcze wybielał izbę a uprzątał wióry i śmiecie, zaś pan Jacek przybrał się,
skrzypki wziął pod pachę i rzekł ze śmiechem:
- Gniazdko gotowe, nasadźże sobie kokosz...
- Dyć jutro ślub po nieszporach - rzucił mu się dziękować.
- Nie robiłem za darmo! Jak mnie ze wsi wypędzą, to przyjdę do ciebie na komorne - fajeczkę
zapalił i polazł w stronę lasu.
A Szymek, chociaż wszystko pokończył, łaził jeszcze czegoś, przeciągał strudzone koście
i patrzył na chałupę z niespodziewaną uciechą.
- Moja! Juści, co moja! - gadał i jakby nie wierząc oczom dotykał ścian, obchodził dokoła
i zaglądał przez okno wciągając z lubością skisły zapach wapna i surowej gliny, że dopiero o
zmierzchu ruszył do wsi szykować się na jutro.
Juści, co już wszystkie wiedziały o ślubie, więc i Dominikowej doniesła któraś z sąsiadek,
ale stara udała, iż nie miarkuje, o czym powiedają.
Zaś nazajutrz w niedzielę już od wczesnego rana Jagusia raz po raz wymykała się z chałupy
ze sporymi tobołami, cichaczem, przez ogrody, dygując je do Nastusi, lecz stara, chociaż
dobrze czuła, co się wyrabia, nie przeciwiła się niczemu, łaziła jeno milcząca i tak chmurna,
co Jędrzych dopiero po sumie ośmielił się do niej przystąpić.
- A to już pódę, matulu! - szepnął trzymając się z daleka, ostrożnie.
- Konie byś lepiej wygnał na koniczysko...
- Dzisia Szymkowe wesele, nie wiecie to...
- Chwała Bogu, co nie twoje! - zaśmiała się urągliwie. - A spij się, to obaczysz, co ci zrobię!
- pogroziła ze złością i kiej chłopak wziął się przybierać odświętnie; powlekła się kajś na
wieś.
- A spiję się, na złość się spiję! - mamrotał biegnąć przez wieś do Mateuszowej chałupy,
rychtyk już wychodzili do kościoła, jeno że cicho, bez śpiewań, bez krzyków i bez muzyki.
Ślub się też odbył całkiem biednie przy dwóch jeno świecach, że Nastusia rozpłakała się rze-
wliwie, a Szymek bzdyczył się czegoś i hardo, zaczepliwie patrzył w ludzi i po pustym kościele.
Szczęściem, co na wychodnym organista zagrał tak skocznie, jaże nogi zadrygały, i
stało się jakoś raźniej i weselej na duszach.
Jaguś zaraz po ślubie wróciła do matki, a jeno później zaglądała niekiedy do weselników,
bo Mateusz zagrał na skrzypicy, Pietrek Borynów przywtórzył na fleciku, a ktosik srodze
przybębniał, że zatańcowali w ciasnej izbie, a poniektóre, co ochotniejsze, to prosto przed
chałupą między stołami, kaj się porozsadzali godownicy jedząc, przepijając a gwarząc z cicha,

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595