Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

jaże strach pomyśleć.
- Będzie i krowa, Nastuś, będzie, jużem se jedną upatrzył.
- Bo to ani chałupy, ani bydlątka, ani nic! - zapłakała przytulając się do niego, obcierał jej
oczy, głaskał po głowinie, ale że i jemu robiło się żałośnie, co dziw sam nie beknął, to porwał
się na nogi, chycił za łopatę i krzyknął jakby srodze zgniewany.
- Bój się Boga, kobieto, tylachna roboty, a ty jeno wyrzekasz?
Podniesła się, pełna ciężkich turbacji a trosk niemałych.
- Bo jeśli z głodu nie pomrzem, to nas wilki zjedzą na tym wywieisku.
Rozgniewał się na dobre i bierąc się do roboty rzekł twardo:
- Masz buczeć i pleść bele co, to lepiej ostań se w chałupie.
Chciała się przygarnąć do niego i udobruchać, ale ją odepchnął.
- Hale, pora tera na jamory, juści! - dał się jednak ugłaskać, choć się ta jeszcze sierdził na
babie gadanie, że odeszła spokojna i nawet wesoła.
- Loboga! Dyć i kobieta człowiek, a po człowieczemu nie wyrozumie. Płacze jeno a lamenty,
samo z nieba nie spadnie, jak się kulasami nie wyrobi. Kieby te dzieci, to śmiech, to
płacz, to złoście i wyrzekania ! Loboga !
Mamrotał przypinając się do roboty, że wnet zapomniał o całym świecie.
I już tak pracował dzień w dzień, o pierwszym świcie się zrywał i wracał późnym wieczorem,
że często gęby nie ozwarł do nikogo przez cały dzień, jadło przynosiła mu Tereska
albo kto drugi, gdyż Nastusia odrabiała przy księżych ziemniakach.
Zrazu zaglądał do niego ten i ów, ale że nierad był pogwarom, to jeno z dala poglądali
dziwując się jego niestrudzonej pracy.
- Kwarda jucha! Kto by się to był spodział - mruknął Kłąb.
- A bo to nie Dominikowe nasienie! - wykrzyknął ze śmiechem ktosik drugi, ale Grzela,
któren go od samego początku pilnie obserwował, rzekł:
- Prawda, że haruje kiej wół, ale trza by mu ździebko ulżyć.
- Juści, sam nie uradzi, trza by, wart tego! - przytwierdzali, jeno co nikto się nie pokwapił
na pierwszego, wyczekując, jaże sam poprosi.
Ale Szymek nie prosił, ani mu to w głowie postało, więc też któregoś dnia srodze się
zdumiał dojrzawszy jakiś wóz jadący ku niemu.
Jędrzych powoził i już z dala krzyczał wesoło:
- Pokaż, kaj mam podorywać! Dyć to ja!
Szymek dopiero po długiej chwili uwierzył oczom.
- Żeś się to ważył, no, spierą cię, chudziaku, obaczysz.
- A niechta! a jak me spierą, to już całkiem do ciebie przystanę.
- I sameś to umyślił mi pomagać?
- A sam! Dawno chciałem, jenom się bojał, pilnowali me i zrazu Jagusia też odradzała -
rozpowiadał szeroko, bierąc się do roboty, że już razem orali cały dzień, a odjeżdżając obiecał
przyjechać jeszcze i nazajutrz.
I przyjechał równo ze słońcem, a Szymek zaraz obaczył jego poliki ździebko posinione,
ale spytał się dopiero przed wieczorem:
- Silne piekło ci zrobili?
- I... ślepi, to im niełacno me zmacać, a sam przeciek pod pazury nie wlezę - powiadał jakoś
markotnie.
- A Jagna cię nie wydała?
- Jagusia przeciek nie stoi nam na zdradzie.
- Póki jej cosik do łba nie strzeli, kto to wyrozumie kobiety! - westchnął żałośnie i

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595