Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Tak się to mówi, ale czy uredzisz? - mruknął Antek niedowierzająco.
- Dajcie mi jeno ziemię, a obaczycie, dajcie! - zakrzyczał z mocą.
- To nie ma się co głowić, a jeno iść do dziedzica i kupować!
- Poczekaj, Antek, zaraz, niech no se wszyćko w myślach ułożę...
- Obaczycie, jak sobie radę dawał będę! - gadał prędko Szymek. - A kto u matki orał?
Kto siał? Kto zbierał? Dyć jeno ja sam! A źle to w roli robiłem, co? Wałkoń to jestem, co?
Niech cała wieś powie, niech matka zaświarczy! Dajcie mi jeno grunt, spomóżcie, braty rodzone,
a to już wama za to do śmierci się nie odsłużę. Pomóżcie, ludzie kochane, pomóżcie! -
wołał śmiejąc się i płacząc na przemian, zgoła jakby pijany radosną nadzieją.
A kiej się ździebko uspokoił, zaczęli już wspólnie rozważać i deliberować nad tymi zamysłami.
- Bych się jeno dziedzic zgodził na spłaty! - westchnęła Nastka.
- Poręczymy z Mateuszem, to widzi mi się, co i da.
Nastusia jaże go chciała całować po rękach za tyla dobrości.
- Zażywałem niezgorszej biedy, to wiem, jak drugim smakuje! - rzekł cicho, powstając
do odejścia, bo się już było całkiem zmroczało nad ziemiami, jeno co niebo było jeszcze jasne
i zorze dopalały się na zachodzie.
Antek stał czas jakiś nad stawem wagując się w sobie, w którą stronę pójdzie, lecz po
chwili ruszył ku domowi.
Szedł jednak z wolna kieby pod przymusem, przystając co trocha ze znajomymi, na drogach
bowiem było pełno ludzi, wałęsających się gadzin i dzieci. Przyśpiewki trzęsły się po
opłotkach, kajś zakrzyczały przepłoszone gęsi, pod młynem wrzeszczały kąpiące się chłopaki,
jakieś kumy kłóciły się po drugiej stronie stawu, jakby przed Balcerkami, a przenikliwy głos
piszczałki przewiercał uszy.
Chociaż Antkowi nie było pilno i rad przystawał na drodze a z bele kim pogadywał, to w
końcu stanął przed swoją chałupą. Okna stały wywarte i oświetlone, dziecko płakało pod
ścianą, zaś z podwórza rozlegał się wrzaskliwy głos Hanki, a kiej niekiej jazgotliwe odszczekiwanie
Józki.
Zawahał się znowu, ale kiej Łapa zaskomlał przy nim i jął wyskakiwać z radości, kopnął
go w nagłym gniewie i zawrócił z powrotem na wieś. Dopadł dróżki proboszczowskiej, przemknął
się kole organistów tak cicho, że go nawet psy nie poczuły, i wsunął się pod księży
sad, zaraz przy szerokiej miedzy, dzielącej Kłębową ziemię od księżych.
Nakrył go głęboki cień drzew galancie rozrośniętych.
Księżycowy sierp zawisł już był na pociemniałym niebie i gwiazdy jęły się rozjarzać coraz
migotliwiej; wieczór czynił się rosisty a silnie nagrzany, prawdziwie latowy. Przepiórki
wołały ze zbóż, od łąk dalekich leciały grubaskie pohukiwania bąków, zaś nad polami wisiała
taka rozpachniona cichość, jaże w głowie się mąciło.
Ale Jagusia jakoś nie przychodziła.
Natomiast o jakieś pół stajania od Antka po miedzy spacerował proboszcz w białym obleczeniu
i z gołą głową, tak pogrążony w odmawianiu pacierzy, iż jakby nie widział, co jego
konie, pasące się na chudym, wytartym ugorze, przeszły miedzę i łakomie wżerały się w Kłębową
koniczynę, która niby bór czerniała spaniale wyrośnięta i pokryta kwiatem.
Ksiądz cięgiem chodził mamrocąc pacierze, po gwiazdach włóczył oczami, a niekiej
przystawał, pilnie nasłuchując, i gdy się jeno ruszyło co niebądź kajś pod wsią, zawracał
spiesznie, gderząc niby gniewnie na konie.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595