Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

jej ostro:
- Ogarnij się, a to wyglądasz kiej nieboskie stworzenie!
- Hale, do roboty będę się przybierała kiej do kościoła, juści.
Popatrzył na nią wzgardliwie, boć wyglądała, jakby ją kto wyciągnął spod łóżka, i rzuciwszy
ramionami poszedł.
Kowal był przy robocie; już z dala szczękały brzękliwe, mocne głosy młotów, a w kuźni
huczał ogień i było gorąco kiej w piekle. Michał właśnie był odkuwał z pomocnikiem jakieś
grubachne sztaby, pot mu zalewał twarz umorusaną, ale kuł niestrudzenie i jakby z zajadłością.
- Komuż to takie sielne osie?
- Do Płoszkowego woza! Będzie woził na tartak!
Antek przysiadł na progu skręcając sobie papierosa.
Młoty wciąż biły zajadle, trzaskając nieustannie raz, dwa, raz, dwa, i czerwone żelazo
bite ze wszystkiej mocy robiło się powolne kieby ciasto, ugniatali go też na swoją potrzebę,
jaże cała kuźnia dygotała.
- Nie chciałbyś to wozić? - rzekł Michał wsadzając żelazo w ognisko i poruchując miechem.
- A bo to me młynarz dopuści, ponoć wzion wożenie na spółkę z organistą i ze Żydami
jest za pan brat.
- Konie masz, porządek wszystek gotowy, a parob jeno się wałęsa kole chałupy. Niezgorzej
płacą - szepnął zachętliwie.
- Juści, co przydałby się jakiś grosz na żniwo, ale cóż, młynarza przeciech o pomoc prosił
nie będę.
- Trza by ci pomówić z kupcami.
- Abo to je znam! Byś to chciał wstawić się za mną!
- Kiej prosisz, to pomówię, jeszcze dzisia do nich poletę.
Antek cofnął się prędko przed kuźnię, gdyż znowuj zagrały młoty i iskry sypnęły się
deszczem ognistym i parzącym.
- Zaraz przyjdę, obaczę jeno, jakie to drzewo zwożą.
I na tartaku robota wrzała kiej w ulu, traczka już szła bez przerwy, piły z głuchym
zgrzytem przeżerały długachne kloce, a woda z krzykiem waliła się z kół w rzekę i spieniona,
zmordowana, gotowała się bełkotliwie w ciasnych brzegach. Z wozów zwalali chojary, ledwie
okrzesane z gałęzi, aż ziemia jęczała, zaś sześciu chłopa obciesywało je do kantu, a drugie
wynosiły deski na słońce.
Mateusz prowadził całą fabrykę, że co trochę widać go było w innej stronie, dzielnie
zwijał się rządząc i bacznie wszystkiego doglądając.
Przywitali się przyjacielsko.
- A kajże to Bartek? - pytał Antek rozglądając się po ludziach.
- Zmierziły mu się Lipce i pociągnął za wiatrem.
- Że to poniektórych tak cięgiem telepie po świecie! Roboty widać masz na długo, tylachna
drzewa!
- A chwaci na jaki rok abo i dłużej. Jak dziedzic ugodzi się ze wszystkimi, to z pół boru
wytnie i przeda.
- Na Podlesiu znowuj dzisiaj rozmierzają ziemię.
- Bo już co dnia zgłasza się ktosik do zgody! Barany juchy, nie chciały cię słuchać, żeby
gromadą się ugodzić, to dziedzic da więcej, a tera robią w pojedynkę, cichaczem, byle prędzej.
- Niektóren człowiek to jak ten osieł: chcesz, bych ruszył naprzód, to ciągaj go za ogon!
Pewnie co barany, dziedzic obrywa każdemu coś niecoś, bo z osobna się godzą.
- Odebrałeś to już swoje gronta?

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595