Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

podać.
- Cóż to jej, chora?
- Pewnikiem ośpica, bo czerwona i rozpalona kiej ogień.
- A przynieś ze sobą chorobę, to cię dam do śpitala.
- Juści, bom to już przy jednej chorej siadywała! Nie baczycie, jakem to przy was dulczyła,
kiejście leżeli w połogu. - I już trajkotała dalej po swojemu, spędzając muchy z ciasta i
bierąc się do wygarniania węgli z pieca.
- Trza będzie ludziom ponieść podwieczorek - przerwała Hanka.
- Zaraz poletę. Usmażyć to jajków Antkowi?
- A usmaż, jeno słoniną nie szafuj.
- Żałujecie to?
- Zaśby. Ale co za tłusto, to może być i Antkowi niezdrowo.
Dzieusze chciało się lecieć, to w mig uwinęła się z robotą i nim Hanka zalepiła piec, zabrała
troje dwojaków z mlekiem, chleby we fartuszek i poleciała.
- Spojrzyj ta na płótno, czy wyschło, a z powrotem pomocz, jeszcze do zachodu przeschnie
- zawołała oknem, ale Józka już była za przełazem, jeno piesneczka leciała za nią i ze
żyta mignęła kiej niekiej konopiasta głowina.
Na podorówce pod lasem komornice rozrzucały gnój, jaki Pietrek dowoził, a przyorywał
Antek.
Że zaś ziemia gliniasta, mimo niedawnego zbronowania, była spieczona i twarda, to skiby
łupały się niby skały, a konie ciągnęły pług z takim wysiłkiem, jaże rwały się postronki.
Antek, jakby wrośnięty w imadła, orał zawzięcie zapomniawszy o całym świecie, czasem
chlastał biczem po końskich portkach, a częściej jeno cmokaniem je przynaglał, gdyż do cna
ustawały, robota bowiem była ciężka i znojna, ale kwardą i czujną ręką prowadził pług i rżnął
skibę za skibą, kładąc posobnie szerokie, proste zagony, boć rola szła pod pszenicę.
Wrony łaziły bruzdami wydziobując glisty, zaś gniady źrebiec, szczypiący trawę po między,
rwał się raz po raz do klaczy łakomie, sięgając matczynych wymion.
- Co mu się to przypomina, cycoń jeden - mruknął Antek śmigając go po kulasach, że zadarł
ogona i skoczył w bok, on zaś orał dalej cierpliwie, tyle jeno przerywając skwarną cichość,
co się ta niekaj ozwał do kobiet, ale tak już był umęczony pracą i spiekotą, że skoro
Pietrek nadjechał, krzyknął w złości:
- Kobiety czekają, a ty wleczesz się kieby szmaciarz!
- A juści, droga ciężka i koń ledwie już kulasami rucha.
- A po cóżeś tyla czasu stojał pod lasem? Widziałem.
- Możecie obaczyć, piaskiem kiej kot nie zagarniam.
- Pyskacz ścierwa. Wio, stare, wio!
Ale konie ustawały coraz barzej, całe już okryte pianą, a i jemu, chocia był rozdziany do
białych portek i koszuli, pot też zalewał twarz i ręce mdlały od pracy, że dojrzawszy Józkę
zawołał radośnie:
- W sam czas przyszłaś, a to ostatnią parą dygujemy.
Dociągnął skibę pod bór, konie wyłożył i rozkiełznawszy je puścił na trawiastą, podleśną
drogę, a sam rzucił się w cień na kraju lasu i kiej wilk zgłodniały wyjadał z dwojaków, a Józka
jęła mu trajkotać nad uszami.
- Ostaw me, nie ciekawym twoich nowinek - warknął gniewnie, że odszczeknęła gniewnie
i poleciała w las na jagody.
Bór stojał cichy, rozprażony, pachnący i kieby ździebko przymglały w słonecznej ulewie,
że jeno niekiedy zaruchały się cichuśko zielone podszycia i z głębin buchał ciąg przejęty żywicą

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595