Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

się wzniesie i płynie klęczący na jakieś janielskie ogrody, na jakieś nieba i raje pełne szczęśliwości.
Kwardy był przeciek i do tkliwości nieskory, ale w tych dziwnych minutach gotów był
paść na ziem, przywrzeć do niej gorącymi ustami i obejmować cały ten świat kochany.
- Nic, jeno me tak powietrze rozbiera! - bronił się trąc oczy kułakiem i srożąc brwie, ale
bo to poredził się przemóc, bo to mógł zdusić w sobie kuntentność, która go przepalała?
Na ziemi się bowiem znowu poczuł, na ojcowej i praojcowej grudzi, między swoimi, to i
nie dziwota, co radowała mu się dusza i każde bicie serca zdało się wołać na świat cały mocno
i radośnie:
- Dyć znowu jestem! Jestem i ostanę!
Prężył się w sobie, gotów dźwignąć się na to nowe życie, którym już szedł ociec, jakim
przeszły dziady i pradziady, i tak samo jak oni pochylał bary, by wziąć ciężki trud i ponieść
go nieulękle i niestrudzenie, aż póki Pietruś nie zastąpi go z kolei...
- Tak już być musi! Młody po starym, syn po ojcu, a posobnie, a cięgiem, dopóki Twoja
wola, Jezu miłosierny - dumał surowo.
Wsparł głowę na rękach i pochylał nisko ociężałą głowę, gdyż nawiedziły go całą ciżbą
przeróżne myśle i spominania, zaś jakiś głos kwardy i karcący, jak gdyby głos sumienia, jął
mu prawić swoje gorzkie i bolesne prawdy, przygiął się przed nim i ukorzył wyznając się ze
wszystkich przewin i grzechów...
Ciężką mu była ta spowiedź i zgoła niełacnym pokajanie, ale przemógł hardość, zdusił w
sobie ambit i pychę patrząc w całe swoje życie nieubłaganymi oczami opamiętania; każdą
sprawę swoją przezierał tera do dna, bierąc ją na rozum i na srogi sąd.
- Głupi byłem i tyla! Na świecie musi iść swoim porządkiem! Juści, mądrze powiedzieli
ociec: jak wszystkie jadą w jedną stronę, źle takiemu, któren z woza spadnie, pod koła zleci!
Koni na piechotę się nie zgoni! Że to kużden człowiek musi wszyćko dochodzić swoim rozumem!
Drogo niejednemu wychodzi! - myślał smutnie i cierpki prześmiech okolił mu wargi.
Z boru zaczęły klekotać kołatki a porykiwania ciągnących stad.
Podniósł Pietrusia i ruszył bokiem topolowej przepuszczając stada, idące z leśnych pastwisk.
Kurz się wznosił spod kopyt i bił ponad topole kiej chmura, w zaczerwienionych od, zachodu
tumanach chwiały się rogate, ciężkie łby i raz po raz skłębiały się owce, obganiane
przez pieski, gdyż cięgiem się rwały w przydrożne zboża, pokwikiwały świnie prażone batami,
cielaki z bekiem szukały pogubionych matek; paru pastuchów jechało na koniach, a reszta
szła ze stadami trzaskając z batów, gwarząc a pokrzykując, któryś zawodził, jaże się rozlegało.
Antek ostawał już za wszystkimi, kiej go dojrzał Witek i przyleciał całować w rękę na
powitanie.
- Niezgorzej, widzę, podrosłeś! - ozwał się łaskawie do chłopca.
- Prawda, bo już te portki, com dostał jesienią, są mi po kolana.
- Nie bój się, da ci nowe gospodyni, da! Mają to krowy co jeść?
- Bogać ta mają, do cna już trawę wypaliło, żeby im gospodyni nie podtykała w oborze,
to by całkiem zgubiły mleko. Dajcie mi Pietrusia przewieźć go ździebko na koniu - prosił.
- Hale, jeszcze się nie utrzyma i zleci!
- A mało go to już woziłem na źróbce! Przeciek trzymał go będę, chłopak jaże piszczy do
konia. - Zabrał go i usadził na jakiejś starej szkapie, wlekącej się ze łbem opuszczonym, Pietruś
chycił się rączynami grzywy, zabił gołymi piętami końskie boki a krzykał radośnie.
- Jaki to chwat! parobek mój kochany! - szepnął Antek, skręcił zaraz w pole i miedzami
dobierał się drogi biegnącej za stodołami.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595