Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

kiej piorun we zboża...
Antek porwał się bronić, ale już było za późno, posypała się kurzawa piór, zbój uciekł,
jękliwie zakrzyczały kuropatki, a jakiś zajączek zestrachany gnał na oślep, jeno mu bielało
podogonie.
- Jak se to wypatrzył! Rabuś jucha! - szepnął siadając z powrotem - cóż, kiej i jastrząb
musi się pożywić i choćby ta glista najmarniejsza. Takie już urządzenie na świecie! - medytował
okrywając Pietrusiową gębusię, gdyż pszczoły brzęczały nad nią zawzięcie, a jakiś kosmaty
trzmiel buczał nieustannie.
Spomniał sobie, jak to jeszczek niedawno wydzierał się na wolę, do tych pól, jak mu to
dusza dziw nie uschła z tęsknicy!
- Wymęczyły me, ścierwy! - zaklął nie ruchając się już z miejsca, bo tuż przed nim z żyta
wyściubiały lękliwe głowy przepiórki nawołując się po swojemu, ale w mig się pokryły, gdyż
cała banda wróblego narodu spadła na brzozy, stoczyła się w piach jazgocząc zapamiętale,
tłukąc się a bijąc i swarząc, aż ścichły nagle przywierając do miejsc, jastrząb znowu zakołował
i tak nisko, jaże cień leciał po zagonach.
- Dał wam radę, pyskacze! Akuratnie bywa takusieńko z ludźmi! Więcej zrobi z niejednym
pogrozą niźli skamłaniem - rozważał.
Pliszki się pokazały pobok na drodze, trzęsły ogonami szwendając się tak z bliska, iż skoro
poruszył ręką, odleciały za rów.
- Głupie! Mało co, a byłbym którą chycił la Pietrusia!
Wrony wylazły z lasu, maszerowały koleinami wydziobując, co się dało, ale poczuwszy
człowieka, jęły ostrożnie, z przekrzywionymi łbami zazierać w niego i obchodzić, podskakując
coraz bliżej, a stopercząc obmierzłe, zbójeckie dzioby.
- Nie pożywita się mną - rzucił grudkę, uciekły cicho jak złodzieje.
Zaś potem, że siedział jakby w odrętwieniu, zapatrzony we świat i całą duszą zasłuchany
w jego głosy, to wszelaki stwór jął zuchwale ciągnąć na niego; mrówki łaziły mu po plecach,
motyle raz po raz przysiadały we włosach, boże krówki szukały czegoś po twarzy, a zielone,
spasłe liszki pięły się skwapnie na buty, to leśne ptaszki cosik mu zaświergoliły nad głową i
wiewiórka przewijając się od boru zadarła rudy ogon, ważąc się przez mgnienie, czyby nie
chycnąć na niego, ale on ani już o czym wiedział, grążył się bowiem w czymściś, co buchało
z tych ziem nieobjętych, sycąc mu duszę upojną i zgoła niewypowiedzianą słodkością.
Zdało mu się, jakoby z tym wiatrem przewalał się po zbożach; jakby polśniewał mięciuśką,
wilgotną runią traw; jakby toczył się strumieniem po wygrzanych piachach skroś łąk
przejętych zapachem sianokosów; to jakby z ptakami leciał kajś wysoko, górnie nad światem
i krzykał z mocą niepojętą do słońca; to znowu jakby się stawał szumem pól, kolebaniem się
borów, siłą i pędem wszelakiego rostu i wszystką potęgą tej ziemi świętej, rodzącej w śpiewaniach
i weselu. I sobą się wiedział, wszyćkim się wiedząc zarazem, bo i tym, co się obaczy
i poczuje, czego się dotknie i co się wyrozumie, ale i tym, czego nie sposób nawet pomiarkować,
a co jeno poniektóra dusza w godzinę śmierci przejrzy i co się w człowiekowym sercu
tylko kłębi, wzbiera i ponosi ją w jakąś niewiadomą stronę, i łzy słodkie wyciska, i nieukojoną
tęsknicą kieby kamieniem przywala.
Szło to przez niego niby chmury, że nim co pojął, już inne następowały, już nowe i barzej
jeszcze niepojęte.
Był na jawie, a śpik sypał mu w oczy makiem i wodził kajś ponad dole i stronami zachwyceń
prowadził, że już w końcu poczuł się niby w czas Podniesienia, kiej dusza gdziesik

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595