Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Prawda, co tam biją? - spytała lękliwie.
- A biją! Są tam bowiem i takie zbóje, które już z czystej sprawiedliwości powinny co
dnia brać kije. Mnie się ta nie ważono tknąć ni palcem. Niechby jucha spróbował który, dałbym
mu tabaki, no!
- Juści, kto by cię ta przemógł, mocarzu, kto? - przyświadczała radośnie, wpatrzona w
niego i czuwająca na najlżejsze skinienie.
Rychło się jednak uwinęli z jadłem i zaraz poszli spać do stodoły, kaj już naniesła im
Hanka do sąsieka pierzyn i poduszek.
- Bójcie się Boga, toć stopimy się na skwarki - zaśmiał się Rocho.
Już nie odrzekła, ale zawarłszy za nimi wrota, wtedy dopiero całkiem osłabła i uciekła na
ogród do pielenia pietruszki. Rozglądała się chwilę dokoła i buchnęła płaczem. Płakała z radości,
płakała, że słońce przygrzewało ją w plecy, że zielone drzewa chwiały się nad głową,
że ptaki śpiewały, że pachniało wszystko i kwitnęło i że jej było tak dobrze, tak cicho i tak
błogo na duszy, jakby po tej świętej spowiedzi abo i jeszcze lepiej.
- Żeś to wszystko sprawił, mój Jezu! - jęknęła podnosząc łzawe oczy ku niebu, w najszczerszej,
zgoła niewypowiedzianej podzięce za tyle dobra, jakie ją spotkało.
- I że się to już przemieniło! - wzdychała zdumiona, szczęsna, prawie wniebowzięta, że
już cały czas, dopóki spali, chodziła ledwie przytomna ze szczęścia. Czuwała nad nimi kiej
kokosz nad pisklętami. Wyniesła dzieci daleko w sad, bych czasem nie zakrzyczały. Przepędziła
z podwórza wszelką gadzinę nie bacząc nawet, że świnie pyskają wczesne ziemniaki, a
kury rozgrzebują wschodzące ogórki. Już o całym świecie przepomniała, cięgiem zazierając
do śpiących.
- A dzień tak się przykro dłużył, co już nie mogła sobie poredzić. Przeszło bowiem śniadanie,
przeszedł obiad, a oni wciąż spali. Porozpędzała wszystkich do roboty, ani dbając, co
się tam bez niej wyrabia, stróżując jeno, a cięgiem drepcąc od stodoły do chałupy.
Sto razy wyjmowała gościniec przymierzać, oglądać i wołać.
- A kaj to drugi taki dobry i pamiętliwy, kaj?
Aż w końcu poleciała na wieś do kobiet, a kogo jeno dostrzegła, to mu już z dala krzyczała:
- Wiecie, a to mój powrócił. Śpi se tera w stodole.
I śmiały się jej oczy i twarz i tak wszystka tchnęła rozradowaniem i weselem, jaże kobiety
się dziwowały.
- Urzekł ją ten wisielec czy co? Do cna zgłupiała.
- Zarno się ona pocznie wynosić a nos zadzierać, obaczycie!
- Niech jeno Antek wróci do dawnego, to jej rura zmięknie - poredzały.
Juści, co nie słyszała tych pogadek, ale przyleciawszy do chałupy wzięła się na ostro do
sporządzania sutego obiadu, lecz dosłyszawszy gęsi krzyczące na stawie wypadła je przyciszać
kamieniami, że ledwie z tego kłótnia nie wyszła z młynarzową.
Właśnie co ino była podwieczorek posłała ludziom na pole, gdy chłopy przyszły ze stodoły.
Narządziła im obiad pod domem w cieniu i na chłodzie, podając nawet gorzałkę i piwo,
zaś na dojadkę postawiła z pół sitka dobrze źrałych wisien, które była przyniesła od księżej
gospodyni.
- Obiad suty jakby na weselu - żartował Rocho.
- Gospodarz wrócił, małe to jeszcze wesele? - odparła zwijając się kole nich i mało wiele
sama pojedając.
Po skończeniu Rocho zaraz poszedł na wieś obiecując się na wieczór, zaś ona spytała
nieśmiele męża:
- Chcesz to obejrzeć gospodarkę?

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595