Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- O Grzeli już wiecie! - zaczął. - No, nieszczęście i tyla! Ale mam la was i dobrą nowinę:
oto dzisiaj abo najdalej jutro powróci Antek!
- Nie zwodzicie mnie aby? - nie śmiała już zawierzyć.
- Wójt wama mówi, to wierzcie! w urzędzie mi powiedzieli...
- To i dobrze, kiej wraca, największa pora! - mówiła chłodno, jakby całkiem bez radości,
a wójt pomedytował cosik i pomówił wielce przyjacielsko:
- Źleście sobie poczęli z Jagusią! Już na was wniesła skargę, mogą was pokarać za samowolę
i gwałt. Nie mieliście prawa jej ruchać, siedziała na swoim. Dopiero to będzie, jak
Antek wróci, a was wsadzą! Z czystego przyjacielstwa wam radzę, załagódźcie tę sprawę!
Zrobię, co jeno będę mógł, aby skargę odebrały ze sądu, ale krzywdę musicie sami odrobić.
Hanka wyprostowała się i rzekła prosto z mostu:
- Kogóż to bronicie, pokrzywdzonej czy swojej kochanicy?
Sypnął koniom takie baty, jaże z miejsca poniesły!

ROZDZIAŁ 4

Ale przez takie przeróżne a ciężkie przejścia Hanka całkiem nie mogła zasnąć tej nocy, a
przy tym cięgiem się jej widziało, że słyszy czyjeś kroki w opłotkach, to na drodze, to nawet
jakby pod samą chałupą. Nasłuchiwała z bijącym sercem, ale cały dom spał głęboko, nawet
dzieci nie matyjasiły, noc była głucha, chociaż widnawa, gwiazdy zaglądały w okna i niekiedy
poszumiały drzewa, gdyż jakoś od samego północka podniósł się wiater przedmuchując
kiej niekiej.
W izbie było duszno i gorąco, zły fetor zalatywał od kacząt nocujących pod łóżkami, ale
Hance nie chciało się otworzyć okna, śpik już ją całkiem odszedł, parzyła ją pierzyna i poduszki
zdały się rozpalone kiej blachy, że jeno przewracała się z boku na bok, coraz barzej
niespokojna, boć te przeróżne pomyślunki roiły się we głowie kieby mrowisko, obłażąc ją
całą gorącymi potami, a przejmując takim dygotem, że już nie mogąc zapanować nad strachem
porwała się nagle z łóżka i boso, w koszuli, a ze siekierą w garści, która się jakoś sama
nawinęła, poszła w podwórze.
Wszyćko tam stojało na rozcież wywarte, ale wszędy leżała niezgłębiona cichość śpiku.
Pietrek chrapał rozciągnięty pod stajnią, konie gryzły obroki pobrzękując łańcuchami uździenic,
zaś krowy nie powiązane na noc w oborze porozłaziły się w podwórzu, leżały przeżuwając
i glamiąc oślinionymi gębulami, podnosząc ku niej ciężkie, rogate łby i czarne, niepojęte
gały ślepiów.
Powróciła do łóżka i leżąc z otwartymi oczami, znowu trwożnie nasłuchiwała, gdyż
przychodziły takie chwile, w których byłaby dała głowę, jako wyraźnie roznoszą się jakieś
głosy i głuche, dalekie kroki.
- A może w którejś chałupie nie śpią i poredzają! - próbowała sobie wyrozumieć, lecz
skoro jeno chyla tyla poszarzały okna, podniesła się i narzuciwszy Antkowy kożuch wyszła
przed dom.
W ganku Witkowy bociek spał na jednej nodze i ze łbem podwiniętym pod skrzydło, zaś
w opłotkach bieliły się pokulone stadka gęsi.
Czuby drzew już się wypinały z nocy, rosa kapała obficie z wierzchołków, trzepiąc o liście
i trawy, zawiewał rzeźwy, krzepiący chłód.
Niskie, sinawe opary obtulały pola, z których jeno kajś niekaj rwały się co wyższe drzewa
buchając w górę niby te czarne, gęste dymy.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595