Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Jakby wraził kij między osy, tak się wszystkie rzuciły na niego.
- A czegoż to mamy jej zazdrościć, co? Czego? Że latawica i tłuk, że ganiacie za nią kiej
te psy, że każdy by do niej rad pod pierzynę, że wstyd i obraza boska przez nią idzie na całą
wieś, co?
- Może i tego wam żal, pies ta was wyrozumie! Pomietły juchy, strach im słońca. A bych
była kiej Magda z karczmy i robiła co najgorsze, to byście jej przepuściły, ale że urodniejsza
nad wszystkie, to każda by ją z osobna utopiła w łyżce wody.
Rozjazgotały się nad nim, jaże musiał uciekać.
- Żeby wam, psiekrwie, poodpadały jęzory! - klął i przechodząc mimo domu Dominikowej
zajrzał w otwarte okna. W izbie się świeciło, Jagusi jednak dojrzeć nie mógł, a wejść się
wagował, więc westchnął jeno, zawracając ku swojej chałupie, ale jakoś pokrótce natknął się
na Weronkę, idącą do siostry.
- Dopiero co byłam u was. Stacho drzewo obrobił i dół wykopał, można by rznąć, kiedy
przyjdziecie?
- Kiedy? A może na święty nigdy. Tak mi już wieś mierznie, że cheba prasnę wszystko o
ziem i pójdę, kaj mnie oczy poniesą - zakrzyczał gniewnie i poleciał.
- Dobrze go cosik ugryzło, kiej się tak bzdycy! - myślała zwracając się do Borynów.
Hanka sprzątała już po kolacji, ale zaraz ją wzięła na bok, opowiadając wszystko, jak
było. Weronka z rozmysłem pominęła Jagusiną sprawę, a tylko rzekła o Grzeli:
- Kiej pomarł, to wam jego część przychodzi do działu.
- Prawda, jeszczech o tym nie pomyślałam.
- A z tym, co dziedzic musi dać za las, to po jakie półwłóczku wypadnie na każdego,
troje was jeno! Mój Boże, bogatym to i cudza śmierć na profit się obraca - westchnęła żałośnie.
- Co mi tam bogactwo! - broniła się Hanka, lecz skoro się porozchodzili spać, wzięła rachować
po swojemu i skrycie się cieszyć.
Zaś potem klękając do pacierzów szepnęła z rezygnacją:
- A skoro już pomarł, to już taka była wola boska. - I szczerze westchnęła za jego duszę.
Nazajutrz kole południa wszedł do izby Jambroży.
- Kajżeście to chodzili? - spytała rozpalając ogień na kominie.
- U Kozłów byłem, dziecko się im oparzyło na śmierć. Wołała mnie, ale tam już jeno
trumny potrza i pochowku.
- Któreż to?
- A to mniejsze, co je na zwiesnę przywiezła z Warsiawy. Wpadło do grapy z ukropem i
prawie się ugotowało.
- Cosik nie wiedzie się jej z tymi znajdami.
- A nie wiedzie. Nie traci ona na tym, dają na pochowek! Ale nie z tym do was przyszedłem.
Podniesła na niego niespokojne oczy.
- Wiecie, Dominikowa pojechała z Jagusią do sądu, pono skarżyć was będzie o wygnanie
córki...
- A niech skarży, co mi ta zrobi!
- Były z rana u spowiedzi, a potem długo radziły z dobrodziejem, nie podsłuchiwałem juści,
a mówię, co me jeno doszło piąte przez dziesiąte; tak się na was skarżyły, jaże proboszcz
pięścią wygrażał.
- Ksiądz, a wsadza nos w cudze sprawy! - wyrzekła porywczo, tak jednak zgryziona tą
wiadomością, że cały dzień chodziła kiej błędna, pełna trwóg i najgorszych przypuszczeń.
O samym mroku jakiś wóz przystanął przed opłotkami.
Wyleciała z chałupy zestrachana i dygocąca, wójt siedział na bryce.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595