Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- To pod łaznowskim dobrodziejem tak się zmaglował.
Ksiądz już nie odrzekł, a oni poszli prosto ku domowi. Jagusia wiedła matkę na ostatku,
gdyż stara wlekła się z trudem odpoczywając co chwila.
Dzień był powszedni, robotny, to i pusto było na drogach dokoła stawu, jeno dzieci bawiły
się kaj niekaj w piasku i kury grzebały w porozrzucanych łajnach. Było jeszcze wcześnie,
ale już słońce niezgorzej przypiekało, szczęściem, co wiater nieco przechładzał, zawiewał
bujny, iż kolebały się sady, pełne już czerwieniejących wiśni, a zboża biły o płoty kiej
wody wzburzone.
Chałupy stały wywarte, wrótnie wszędy porozwierane, na płotach kajś niekaj wietrzyły
się pościele, a wszystko, co się jeno ruchało, pracowało w polach. Jeszcze ktosik zwoził
ostatnie zapóźnione pokosy siana, że zapach jaże wiercił w nozdrzach, a na obwisłych nad
drogą gałęziach, pod którymi przejeżdżały kopiaste wozy, trzęsły się przygarście ździebeł kiej
te powyrywane brody żydowskie.
Szli z wolna i w cichości, deliberując o działach.
Skądciś, jakby z pól, kaj ludzie osypywali ziemniaki, zrywała się niekiedy piosneczka i
szła z wiatrem niewiada kaj, zaś pod młynem jakaś baba tak prała kijanką, jaże się rozlegało i
szumnie huczały wody spadające na koła.
- Młyn teraz cięgiem robi! - ozwała się pierwsza Magda.
- Przednowek to żniwa la młynarza!
- Cięższy on latoś niźli łoni. Wszędzie bieda aż piszczy, zaś u komorników to już prosto
głód - westchnęła Hanka.
- Kozły też penetrują po wsi, jeno czekać, jak komu co grubszego ukradną - rzucił kowal.
- Nie bajcie! Ratują się, biedoty, jak mogą, wczoraj Kozłowa przedała organiścinie kaczęta,
to się ździebko wspomogła...
- Rychło przechlają. Nie powiadam na nich nic złego, ale mi dziwno, że piórka mojego
kaczora, co mi zginął w ojcowy pochówek, nalazł mój Maciuś za ich obórką - wyrzekła Magda.
- A któż to wtenczas wzion nasze pościele? - wtrąciła Józka.
- Kiejże to ich sprawa z wójtami?
- Nieprędko, ale Płoszka ich wspiera, to już wójtom dobrze zaleją sadła za skórę.
- Że to Płoszka lubi zawdy nos wrażać w cudze sprawy.
- Jakże, przyjaciół se kaptuje, bo mu pachnie wójtostwo!
Przeszedł im drogę Jankiel ciągnący za grzywę spętanego konia, któren bił zadem i opierał
się ze wszystkich sił.
- Załóżcie mu pieprzu pod ogon, to rypnie z miejsca kiej ogier.
- Śmiejcie się na zdrowie! Co ja już mam z tym koniem!
- Wypchajcie go słomą, przyprawcie mu nowy ogon i powiedźcie na jarmark, to może go
kto kupi za krowę, bo na konia już niezdatny! - żartował Michał i naraz wszyscy gruchnęli
śmiechem, gdyż koń się wyrwał, skoczył do stawu i nie zważając na Janklowe prośby i groźby,
najspokojniej począł się tarzać.
- Mądrala jucha, musi być od Cyganów!
- Postawcie mu wiadro gorzałki, to może wyjdzie! - zaśmiała się organiścina, siedząca
nad stawem przy stadzie kacząt pływających kiej te żółciuśkie pępuszki; rozczapierzona kokosz
gdakała na brzegu.
- Śliczne stadko, to pewnie od Kozłowej? - pytała Hanka.
- Tak, i ciągle mi jeszcze uciekają na staw. Tasiuchny! taś, taś, taś, taś! - zwoływała rzucając
na przynętę przygarściami jagły.
Ale kaczki szorowały na drugi brzeg, że poleciała za nimi.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595