Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

od powiewów, w rozruchane ździebko cienie, we światła, co leciały z okien na gładź stawu i
marły nie wiada kaj i przez co! Rwało ją gdziesik, że poleciała za młyn, aż na łąki, kaj już
leżały ciepłe kożuchy białych mgieł i czajki śmigały nad nią z krzykiem.
Słuchała wód padających z upustu w czarną gardzie! rzeki, pod olchy wyniosłe i jakby
śpiące, ale ten szum zdał się jej jakimś żałosnym wołaniem i skargą nabrzmiałą płaczem.
Uciekła i patrzała w młynarzowe okna, buchające światłem, gwarami a brzękiem talerzy.
Tłukła się od brzega wsi do brzega jak ta woda obłędna, co ujścia na darmo szuka i w
nieprzebyte wręby bije żałośnie.
Żarło ją cosik, czego by i wypowiedzieć nie sposób, ni to był żal, ni to tęsknica, ni to kochanie,
a oczy miała pełne suchego żaru i w sercu wzbierał wrzący, straszny szloch.
Nie wiada, laczego znalazła się przed plebanią, jakieś konie pod gankiem biły niecierpliwie
kopytami, świeciło się tylko w jednym pokoju, grali w karty.
Napatrzyła się do syta i poszła opłotkami, które dzieliły Kłębową gospodarkę od proboszczowskich
ogrodów. Przesuwała się lękliwie pod żywopłotem, obwisłe gałęzie wisien
muskały ją po twarzy zrosiałymi listeczkami. Szła bezwolnie, nie wiedząc, kaj ją niesie, aż
niski dom organistów zastąpił jej drogę.
Wszystkie cztery okna świeciły i stały otwarte.
Przytuliła się w cień pod płot i zajrzała do środka.
Organistowie wraz z dziećmi siedzieli pod wiszącą lampą popijając herbatę, zaś Jasio
chodził po pokoju i cosik rozpowiadał.
Słyszała każde jego słowo, każdy skrzyp podłogi, nieustanne cykanie zegaru i nawet
ciężkie przysapki organisty.
A Jasio takie cudeńka prawił, że niczego nie rozumiała.
Patrzyła jeno w niego niby w ten obraz święty, pijąc kiej miody najsłodsze każdy dźwięk
jego głosu. Chodził wciąż i co trochę ginął w głębi mieszkania, i co trochę jawił się znów w
kręgu światła; czasem przystawał przy oknie, że wciskała się w płot strwożona, bych jej nie
dojrzał, ale on jeno w niebo patrzył pokryte gwiazdami, to cosik rzekł la uciechy, że śmiali
się, a radość błyskała w twarzach kiej to słońce. Przysiadł wreszcie pobok matki, a małe siostry
jęły mu się drapać na kolana i wieszać na szyi, tulił ci je poczciwie, huśtał i łaskotał, jaże
izba zatrzęsła się dziecińskimi śmiechami.
Zegar wybił jakąś godzinę i organiścina rzekła powstając:
- Gadu, gadu, a tobie czas spać! Musisz do dnia wyjechać.
- A muszę, mamusiu! Boże, jaki ten dzień był krótki! - westchnął żałośnie.
A Jagusine serce jakby kto ścisnął i tak boleśnie, jaże same łzy pociekły po twarzy.
- Ale niedługo wakacje! - ozwał się znowu - ksiądz regens obiecał, że mnie na jakiś czas
zwolni, jeśli nasz proboszcz napisze o to do niego.
- Nie bój się, napisze, już ja go uproszę! - powiedziała matka zabierając się do słania mu
na kanapie wprost okna. Pomagali jej wszyscy, a nawet sam organista przyniósł sporą doinkę
i wsunął ją ze śmiechem pod kanapę.
Długo się z nim żegnali na odchodnym, a już najdłużej matka, która go z płaczem tuliła
do piersi a całowała.
- Śpij, synu, smacznie, śpij, dzieciątko.
- Pacierze zmówię i zaraz się kładę, mamusiu.
Rozeszli się wreszcie.
Jaguś widziała, jak w sąsiedniej izbie chodzili na palcach, ściszali głosy, przymykali okna
i pokrótce cały dom oniemiał i migiem pogrążył się w cichości, aby jeno nie przeszkadzać

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595