Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

turkotały, a kaj niekaj ktosik dobrze napity wyśpiewywał rozgłośnie.
Przycichły Lipce, pusto się zrobiło przed kościołem, ale jeszcze pod chałupami siedzieli
gęsto ludzie zażywając chłodu i wczasów
Cichy zmierzch stawał się na świecie, mroczniały pola, dale stapiały się już z niebem,
wszystko się spokoiło, śpik z wolna morzył ziemię i obtulał ją ciepłą rosą, zaś ze sadów tryskały
kiej niekiej ptasie głosy, jakoby tym wieczornym pacierzem.
Bydło wracało z pastwisk, raz po raz buchały długie, tęskliwe ryki, a rogate łby pokazywały
się nad stawem, rozgorzałym ogniami zachodu jakoby krwawym zarzewiem. Kajś pod
młynem baraszkowały z wrzaskiem kąpiące się chłopaki, zaś po obejściach trzęsły się dzieuszyne
piesneczki, to beki owiec, to gęsie gęgoty.
Jeno u Borynów było cicho i pusto. Hanka poniesła się z dziećmi do którejś z kum, Pietrek
się też kajś zapodział, a Jagusia nie pokazała się jeszcze od nieszporów, że tylko Józka
zwijała się kole wieczornych obrządków.
Ślepy dziad siedział w ganku, nastawiał gęby na chłodnawy wiater, mruczał pacierz, a
pilnie nasłuchiwał Witkowego boćka; któren kręcił się wpodle rychtując przyczajonym dziobem
w jego nogi.
- Cie... Żebyś skisł, zbóju jeden! A to me kujnął! - mruczał zbierając pod siebie kulasy i
machał wielkim różańcem, bociek odleciał parę kroków i znowu zachodził przemyślnie z boku
z wyciągniętym dziobem.
- Słyszę cię dobrze! Już ci się nie dam. Jaka to jucha zmyślna! - szeptał, ale że w podwórzu
rozległo się granie, to oganiając się kiej niekiej różańcem zasłuchał się w, muzyce z lubością.
- Józia, a kto tak szczerze rzępoli?
- A Witek! Wyuczył się od Pietrka i teraz cięgiem i dudli, jaże uszy puchną! Witek, przestań,
a załóż koniczyny źrebakom! - wrzasnęła.
Skrzypki umilkły, zaś dziad cosik se umyślił, bo skoro Witek przyleciał pod chałupę,
rzekł do niego wielce dobrotliwie:
- Weź tę dziesiątkę, kiej tak galancie wyciągasz nutę.
Chłopak uradował się ogromnie.
- A zagrałbyś to i pobożne pieśnie, co?
- Co ino posłyszę, to wygram.
- Hale, każda liszka swój ogon chwali. A taką nutę wygrasz, co? - i beknął po swojemu
piskliwie a zawodzący.
Ale Witek nawet nie dosłuchał, skrzypki przyniósł, zasiadł pobok i przegrał rychtyk to
samo, a potem rznął insze, jakie tylko słyszał w kościele, i tak sprawnie, jaże się dziad zdumiał.
- Cie, na organistę byłbyś zdatny!
- Wszyćko wygram, wszyćko, nawet i takie dworskie, i takie, co je śpiewają po karczmach
- przechwalał się rozradowany, wycinając od ucha, jaże kury zagdakały na grzędach,
gdy Hanka nadeszła i zaraz go przepędziła, bych Józce pomagał.
Do cna już ściemniało na świecie, ostatnie zorze gasły, a wysokie, ciemne niebo rosiło się
gwiazdami, wieś już kładła się spać, jeno od karczmy zalatywały dalekie pokrzyki i brzękliwe
głosy muzyki.
Hanka siedziała przed gankiem karmiąc dziecko i pogadując z dziadkiem o tym i owym;
cyganił jucha, jaże się kurzyło, ale nie przeciwiła mu się, myśląc swoje i tęsknie w noc poglądając.
Jagna nie wróciła jeszcze, nie siedziała również i u matki, bo zaraz z wieczora poszła na
wieś do dzieuch, jeno co nikiej nie wysiedziała, tak ją cosik ponosiło. Jakby ją kto za włosy
wyciągał, że w końcu już sama jedna łaziła po wsi. Długo patrzyła we wody pogasłe i drżące

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595