Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

więcej niż połowa była zbuków. Żeby człowiek nie miał tej trochy gruntu, toby jak dziad żebrać
musiał - zakończył podsuwając Borynie tabakierkę.
- Juści, juści... - potakiwał Boryna, ale nie jego tumanić, wiedział ci on dobrze, że organista
pieniądze ma i na procenta albo i na odrobek komornikom rozpożycza, to ino uśmiechał
się na te wyrzekania i znowu spytał o Jasia...
- I cóż, do urzędu pójdzie?...
- Co? Mój Jaś do urzędu, na pisarka? Nie po tom sobie od gęby odejmowała, żeby skończył
szkoły, nie. Do seminarium pójdzie na księdza...
- Na księdza!
- A bo mu to źle będzie? A bo to któren ksiądz ma źle?...
- Pewnie, pewnie... a i honor jest, i to, jak powiadają, że kto ma księdza w rodzie, temu
bieda nie dobodzie... powiedział wolno i z szacunkiem poglądał przez ramię na chłopaka,
pogwizdującego koniom, że to przystanęły nieco dla potrzeby swojej...
- Mówili, że i młynarzów Stacho księdzem miał być a teraz jest pono we wielgich szkołach
i na dochtora praktykuje...
- Ale, księdzem by być takiemu łajdusowi, przecież moja Magda jest już w szóstym miesiącu,
i to od niego...
- Powiedali, że to od młynarczyka.
- Ale, prawda była, młynarzowa tak gada, żeby swojego zasłonić. Rozpustnik to, że niech
ręka boska broni, prawie mu iść na doktora.
- Juści, że księdzem być lepiej, bo to i Panu Jezusowi chwała, i ludziom na pociechę -
pogłaskał ją chytrze Boryna, bo co się tam miał spierać z kobietą, i całkiem uważnie słuchał
jej wywodów, a organista raz po raz uchylał czapki i głośnym: “Na wieki!” odpowiadał na
pozdrowienia wymijanych ludzi. Jechali truchtem i Jasio chwacko wymijał wozy, to ludzi, to
inwentarz prowadzony, aż dopadł lasu, gdzie już luźniej było i droga szersza.
Zaraz na skraju dopędzili Dominikową, jechała z Jagną i Szymkiem, a krowa uwiązana
za rogi szła za wozem, z którego wyglądały białe szyje gąsiorów, cięgiem syczących, jako te
żmije.
Pochwalili Boga, a Boryna aż się wychylił przy mijaniu i zawołał:
- Spóźnita się!
- Zdążym na czas! - odkrzyknęła Jagna ze śmiechem.
Przejechali, ale organiściuch parę razy obracał się za nią, aż w końcu spytał:
- To Jagusia Dominikowa?
- Ona ci sama, ona - powiedział Boryna patrząc z oddalenia na nią.
- Nie poznałem, bo dobrze już ze dwa lata jej nie widziałem.
- Młódka to jest jeszcze, a wtedy bydło pasała. Rozbuchała się ino, kiej jałowica na koniczynie
- i aż się wychylił, żeby spojrzeć na nią.
- Bardzo ładna - rzucił chłopak.
- Jak wszystkie dziewki - powiedziała organiścina pogardliwie.
- Juści, że gładka. Udała się dzieucha, toteż nie ma tygodnia, żeby kto do niej z wódką
nie posyłał.
- Przebierna! Stara myśli, że co najmniej to już jaki rządca zjedzie po nią, i parobków odgania...
- szepnęła zjadliwie.
- Bo mógłby ją wziąć i taki, co siedzi choćby i na włóce... warta tego...
- To tylko wam posłać swatów, Macieju, kiedy ją tak chwalicie! - zaczęła się śmiać; a
Boryna już się nie ozwał ni słowem.
- Hale, taki tam łachmytek miescki, wielga mi osoba, co ino gospodarskim kurom pod

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595