Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

brzękliwym, rozmodlonym pacierzem, a niekiedy śpiew buchał od ołtarza, czasem zajazgotały
dzwonki, a czasem zahuczał grubachny głos organisty, zaś potem ciągnęły się długie,
jakby oniemiałe z żaru chwile i dymy kadzideł płynęły przez wywarte drzwi kościoła oprzędzając
w niebieskawą i wonną mgłę pochylone głowy klęczących.
Szmer pacierzów rozdzwaniał się nikłym i sypkim chrzęstem w rozbielałej ciszy gorącego
przypołudnia i grały w słońcu barwiste chusty, kapoty i wełniaki, że cały smętarz widział
się kieby przytrząśnięty kwiatami, co się chyliły kornie w onej świętej godzinie przed Panem,
jakoby utajonym w tym słońcu rozgorzałym i we wszystkiej cichości świata...
Że tylko niekiedy co tam ktoś grzbiet prostował, rozwodził ręce i wzdychał głęboko, to
gdziesik zapłakało dziecko albo kwik koński roznosił się od wozów.
Nawet dziady pocichły, tyle jeno, co poniektóry przez śpik wyrywał się niekiej z głośniejszym
Zdrowaś i o wspomożenie zaskamlał.
A upał jeszcze się wzmagał i tak prażył, jaże pola i sady zalane pożogą rozżarzyły się kiej
ogień migocąc białawymi płomieniami.
Cichość była coraz senniejsza, że już niejeden zachrapał na dobre, niejeden kiwał się klęczący,
zaś drudzy wychodzili się rzeźwić, gdyż raz po raz skrzypiały kajś studzienne żurawie:
Dopiero w czas procesji, kiej kościół zatrząsł się od śpiewań, kiej jęły walić chorągwie, a
za nimi wychodził ksiądz pod czerwonym baldachem z monstrancją w rękach, prowadzony
przez samych dziedziców, naród przecknął i ruszył wraz z procesją.
Zadzwoniły dzwony, śpiew buchnął ze wszystkich gardzieli i bił jaże kajś ku słońcu,
mocny, ogromny, serdeczny, a procesja opływała z wolna białe, rozpalone mury kościoła kiej
ta rzeka wezbrana. Czerwony baldach płynął na przedzie, cały w dymach kadzielnych, że jeno
chwilami błyskała złota monstrancja, migotały rzędy świateł, rozwinięte chorągwie niby
ptactwo łopotało nad mrowiem głów, chwiały się obrazy przystrojone w tiule a wstęgi, i biły
radośnie dzwony, i grzmiały organy, a naród śpiewał z uniesieniem, całym sercem i wszystką
duszą tęskliwą wynosił się kajś jaże w niebiosy, jaże ku temu słońcu przenajświętszemu.
Zaś po procesji, kiej znowu wzięli odprawiać nabożeństwo i kiej znowu głosy organów
zahuczały przejmująco, na smętarzu zrobiło się cicho jak przódzi, ale już nikto nie drzemał,
wzmogły się jeno szepty pacierzów, rozgłośniały wzdychy, dziady już pobrzękiwały w miseczki,
a tu i owdzie jęli z cicha pogwarzać.
Dziedzice powyłazili z kościoła, na darmo szukając cienia i kaj by przysiąść, dopiero
Jambroż wygnał ludzi spod jakiegoś drzewa i naznosił im stołków, że zasiedli poredzając
między sobą.
Był i ten z Woli, ale nie usiedział w miejscu, a jeno cięgiem się kręcił po smętarzu i co
dojrzał znajomego Lipczaka, przystawał do niego i przyjacielsko zagadywał, że nawet Hankę
zobaczył i zaraz się do niej przecisnął.
- Wrócił to już wasz?
- Hale, zaśby ta wrócił!
- A podobno jeździliście po niego?
- Juści, zarno po ojcowym pochowku pojechałam, ale powiedzieli w urzędzie, co go
puszczą dopiero za tydzień, to niby we środę.
- Jakże tam z kaucją, zapłacicie?
- Dyć tam o to już Rocho zabiega - wyrzekła ostrożnie.
- Jeśli nie macie pieniędzy, to ja za Antka poręczę...
- Bóg zapłać! - schyliła mu się do nóg. - Może Rocho jakoś se poredzi, a jakby nie, to
musi się szukać inszego sposobu.
- Pamiętajcie, że jak będzie potrzeba, poręczę za niego.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595