Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

wieprzka, a Antek powiózł dziesięć worków pszenicy i pół korczyka czerwonej koniczyny.
W domu ostawał tylko Kuba z Witkiem i Jagustynka, przywołana, żeby jeść uwarzyła
i krów dojrzała.
Witek beczał w głos pod oborą, bo chciało mu się na jarmark.
- Czego się to głupiemu zachciewa! - mruknął Boryna, przeżegnał się i poszedł pieszo, bo
liczył, że się po drodze przysiędzie do kogo; jakoż i zaraz tak się stało, bo tuż za karczmą
dopędził go organista, jadący bryczką w parę tęgich koni.
- Cóż to, na piechty, Macieju?
- La zdrowia... Niech będzie pochwalony.
- Na wieki. Siadajcie z nami, zmieścimy się! - proponowała organiścina.
- Bóg zapłać. Doszedłbym, ale jak powiadają, zawżdy milej duszy, kiej ją wóz ruszy - odrzekł
sadowiąc się na przednim siedzeniu, plecami do koni.
Podali sobie przyjaźnie ręce z organistami i konie ruszyły.
- A pan Jaś skąd się wziął, to już nie w klasach? - zapytał chłopca, siedzącego z parobkiem
i powożącego.
- Przyjechałem tylko na jarmark! - zawołał wesoło organiściuch.
- Zażyjcie, francuska... - proponował organista pstrzykając w tabakierkę.
Zażyli i pokichali solennie.
- Cóż tam u was? Sprzedajecie co dzisiaj?
- Bogać ta nie, powieźli do dnia pszenicę, a kobiety pognały świnię.
- Aż tyle! - wykrzyknęła organiścina. - Jasiu, weź szalik, bo chłodno! - zawołała do syna.
- Ciepło mi, zupełnie ciepło - zapewniał, lecz mimo to okręciła mu czerwonym szalem
szyję.
- Abo to wychody małe? Już nie wiada, skąci brać na wszystko...
- Nie narzekajcie, Macieju, chwalić Boga, macie dosyć...
- Przeciech tej ziemi nie ugryzę, a gotowego grosza w zapasie nie ma.
- Bo rozpożyczacie... mało to macie po ludziach?... Wiedzą sąsiedzi, jak kto siedzi!...
Ale Boryna, nierad tym wypominkom przy parobku, pochylił się szybko i cicho zapytał:
- A pan Jaś długo będzie jeszcze w klasach?
- Do świąt jeno.
- Wróci do dom czy też do urzędu pójdzie?
- Moiściewy, a cóż by w domu robił na tych piętnastu morgach. A mało to jeszcze drobiazgu!...
A czasy ciężkie, jak z kamienia... - westchnęła.
- Bo i prawda, chrztów to ta jeszcze jest dosyć, ale co z tego za profit!
- Pochówków nie brakuje przeciech - dorzucił ironicznie Boryna.
- I... co za pochowki, sama biedota mrze, a ledwie parę razy w rok zdarzy się jakiś gospodarski
pogrzeb, z którego coś kapnie.
- A i wotyw coraz mniej, a i targują się jak te Żydy! - dorzuciła.
- Z biedy to wszystko idzie i ze złych czasów .- usprawiedliwiał Boryna.
- Ale i z tego, że ludzie o zbawienie swoje ani tych w czyśćcu ostających nie zabiegają.
Proboszcz nieraz o tym mówił do mojego.
- I dworów coraz mniej. Dawniej, kiedy się jeździło po snopkach czy z opłatkami, czy po
kolędzie, czy też po spisie - to jak w dym do dworu - nie żałowali i zboża, i pieniędzy, i leguminy.
A teraz, Boże zmiłuj się, każdy gospodarz się kurczy i jak ci da snopczynę żyta, to
pewnie zjedzoną przez myszy, a jak tę ćwiartczynę owsa dostaniesz, to pewnie plew w nim
więcej niźli ziarna. Niech żona powie, jakie mi to jajka dawali latoś za spis wielkanocny -

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595